Dzisiaj Łupieże miały nie lada zabawę. Zgodnie z instrukcją znalezioną w sieci (post TU ) upiekliśmy sobie...świecowe kredki:)
Najpierw wszystkie poniewierające się po domu świecówki obraliśmy z papierków i połamaliśmy na kawałeczki.
Następnie nasze połamane i dodatkowo poprzycinane nożem kawałki kredek zapakowaliśmy do silikonowej formy nabytej przeze mnie niedawno w Biedronce (post TU ).
Foremkę wsadziliśmy do piekarnika i piekliśmy przez 15 minut. Kredki bardzo szybko przybierają płynną postać i nieco śmierdzą, ale na pocieszenie muszę dodać, że błyskawicznie stygną:) Kredkowych kawałków nawkładaliśmy nieco za mało, gdyż rozpuszczone mocno zmniejszają swoją objętość. Teraz już wiem, że należy upychać "z górką".
W efekcie końcowym uzyskaliśmy śmieszne, kolorowe laleczki. Niektóre z nich wyglądają naprawdę koszmarnie:D
Aparat mam kiepski i zbliżenia mu nie wychodzą. W rzeczywistości laleczki wyglądają znacznie lepiej a łupieże znęcają się nad nimi już drugą godzinę:)
Fajna sprawa :)
OdpowiedzUsuńTrochę śmierdząca, ale fajna zabawa:)
UsuńHaha fajne te koszmary !!! A można nimi znowu rysować ?
OdpowiedzUsuńMożna, tylko trochę niewygodnie i kolory są nieokreślone:D
Usuńja też chcę takie:)
OdpowiedzUsuń