piątek, 7 września 2012

Parówkowe ośmiornice

Na którymś z blogów podpatrzyłam (niestety, nie pamiętam, na którym) i dziś na kolację łupieżom przyrządziłam:) parówkowe ośmiornice, pływające w morzu ketchupu. Bo z parówek można zrobić prawie wszystko...

Przy okazji zostałam ostro skrytykowana, bo:
- "Mamo, ale one mają za mało nóg, bo ośmiornice to mają przecież osiem"
- "Mamuś, ale przecież morze jest niebieskie a nie czerwone!"
- "Mamo, a dlaczego nie ma wodorostów?"
Ale i tak zeżarli, aż Im się uszy trzęsły i prosili o dokładkę:P

post signature

7 komentarzy:

  1. Powinnam jeszcze wyciąć im oczy i buźki, ale łupieże chyba dzisiaj w przedszkolu głodowały, bo żarły te parówy prawie w locie i wyciąć w nich nic nie dały:P

    OdpowiedzUsuń
  2. No krytyka krytyką, ale jak cieszy że i tak wszystkie zostały spałaszowane ze smakiem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. niesamowite sa twoje dzieciaki, jak tak cie czytam to mysle sobie - ale mnie czeka przeprawa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Serdecznie zapraszam do zabawy z okazji pierwszych urodzin naszego bloga :)

    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/urodzinowe-candy.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj