wtorek, 31 lipca 2012

Autobus czerwony...

Moje dzieci, nie wiedzieć dlaczego, uwielbiają jeździć autobusem:) W moim mieście autobusy nie są wprawdzie czerwone, tylko żółto-niebieskie, ale i tak są fajne! Od czasu do czasu więc, kiedy jest chłodno, albo deszczowo a łupieże już nie widzą co mają ze sobą zrobić z nudów, wybieramy się na autobusową wycieczkę.
Kupujemy bilety i idziemy na przystanek - ważne, żeby nie były to godziny szczytu, bo jazda w nieziemskim tłoku jest raczej mało atrakcyjna. Wybieramy więc sobie jakąś mniej uczęszczaną, albo szczególnie długą linię (ewentualnie wsiadamy w to, co akurat się podstawi) i jedziemy.
Najważniejszym elementem autobusowej wycieczki jest oczywiście kasowanie biletów. Łupieże przepychają się do kasownika i kłócą się zawzięcie, kto ma pierwszy skasować bilet. Potem usadzają się na fotelach (przy okazji awanturując się o miejsce przy oknie) i robimy sobie pętlę po mieście. Całe szczęście, że bilety nie są czasowe, więc można się przejechać naokoło:)
Dzieciaki są zachwycone, oglądają widoki za oknem - siedzi się wysoko, okna są duże, więc wszystko widać. Kiedy znudzą Im się widoki za oknem, komentują ubiór, wygląd i zachowanie współpasażerów - nie zawsze po cichu i w ogóle są w siódmym niebie.
A przy okazji poznają swoje rodzinne miasto z nieco innej perspektywy.


10 komentarzy:

  1. Fajny pomysł :-) U mnie nie przejdzie bo mam chorobę lokomocyjną, ale mąż zabrał kilka razy dzieci na taką wycieczkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, z chorobą lokomocyjną to sobie raczej nie pojeździsz!

      Usuń
    2. Ani autobusem, ani statkiem, łodzią. Daję radę w pociągu i jako kierowca samochodu. O samolocie nawet nie myślę ;-)

      Usuń
  2. Bardzo fajny pomysł na nudę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Następna w kolejce jest wycieczka pociągiem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super pomysł. Znaczy na wakacje musisz zaplanować podróż tak, żeby udało się autobusami miejskimi na miejsce zajechać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój Kacper tez uwielbia autobusy:) u nas są żółto zielone, ale ja mam jakos sentyment do tych czerwonych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też z rozrzewnieniem wspominam czerwone:D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj