wtorek, 30 kwietnia 2013

No i stało się...

No i stało się! Tuż za moim blokiem (co bym nie miała za daleko), na nieszczęście moje i innych okolicznych rodziców, otwarto dzisiaj cholernego Mcdonaldsa. Niech to szlag trafi!

Łupieże oczywiście takiej okazji nie przepuściły i zaraz po przedszkolu zaciągnęły mnie do tego przybytku. Na ten sam pomysł, co moje genialne dzieci, wpadła oczywiście połowa miasta i kolejki były nieziemskie! Łupieże zamówiły sobie oczywiście po Happy Mealu, w których króluje akurat baranek Shaun.

Największym zainteresowaniem cieszyła się oczywiście sala zabaw i zjeżdżalnia - myślałam, że nigdy stamtąd nie wyjdą! Miłe panie rozdawały malowanki wodne i balony, no i spotkałam mnóstwo znajomych:)


Całe szczęście, że jurto mają nieczynne!!!

post signature

23 komentarze:

  1. Ale ścieżka już wydeptana widze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bosz...to u Was tak ciepło??? Mcdonald's niedługo sie przeje...chyba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciepło, tylko słońca trochę mało:) Ale po tak długiej zimie nie ma co narzekać:)
      Przejeść to może i się przeje, ale te durne zabawki to się chyba nigdy nie znudzą...

      Usuń
  3. U nas McDonald's blisko przedszkola :) Na szczęście dzieciowi wystarcza wizyta raz na 3-4 miesiące :)

    OdpowiedzUsuń
  4. :((((( Na szczęście mój starszy nie chce już chodzić do maka,a młoda jeszcze nie kuma :)

    OdpowiedzUsuń
  5. no to masz Ci babo MC kolo nosa, wspolczzuje:(
    badz twarda!!
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, zamierzam omijać jak najszerszym łukiem:)

      Usuń
  6. Oj Mama, nie dramatyzuj :) Pamiętam, jak byliśmy w Skierniewicach na wakacjach, to wyjazd do Żyrardowa do tego przybytku, był obowiązkowym punktem wakacji :)
    Oczywiście Cię rozumiem, bo Eliza uwielbia niestety to świństwo, na szczęście udaje się z Nią pójść na kompromis i jeździmy tam rzadko, co nie zmienia faktu, że jak dla mnie i tak za często :) Pozdrawiam i miłej majówki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem, co te dzieci tak do tego świństwa ciągnie:( Ja za tym nie przepadam!
      Miłego odpoczynku:)

      Usuń
    2. Wiesz co, ja chyba osobiście nie znam dziecka, które by nie lubiło się tam stołować. I to jest straszne!

      Usuń
  7. cywilizacja:))))
    teraz to kłopotu nie będziesz miała, jak nie będziesz chciała to tam nie pójdziesz
    gorszy problem jest z nastolatkami, potrafią tam być codziennie:)))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Nasz mały też już rozpoznaje znak mc i krzyczy Frytki pycha... :( A był tam z 3 razy w życiu góra i raz coś tylko jadł. Dobrze, że u nas nie ma i szybko nie będzie MC

    OdpowiedzUsuń
  9. W moim mieście nie ma MC ;)
    Ale przyznam, że chętnie bym go u nas przyjęła, no może nie za rogiem, bo moje córy by tam czas spędzały, a mój portfel by ucierpiał, ale od czasu do czasu na fishmaca ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. hehe :) moja koleżanka ma na podwórku też my musimy między dwoma osiedlami śmignąć :) a u nas zawsze są mega kolejki


    w tym roku już byliśmy

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie przepadam za takim jedzeniem:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój jest fanem frytek i słabo mi sie robi jak mam jechać do biedronki bo wiem że bedzie jęk:-p

    OdpowiedzUsuń
  13. konkurs jest lub bedzie z barankiem z maca ;) i nagrodą wyjazd do Disnaylandu

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj