sobota, 6 kwietnia 2013

Awokado

Zachęcona sukcesem w kwestii hodowli mandarynek (post: TUTAJ), postanowiłam wyhodować sobie coś jeszcze:) Tym razem na tapetę poszło awokado! Wybór był bardzo spontaniczny, bo akurat koleżanka w pracy żarła awokado i zainteresowałam się jej pestką:)


Przejrzawszy internet wszerz i wzdłuż potraktowałam moją pestkę w bardzo profesjonalny sposób. Mianowicie: nakłułam ją wykałaczkami (co podobno ma pobudzić pestkę do kiełkowania) i umieściłam grubszym końcem w wodzie. Teraz czekam na efekty tych zabiegów, które mają być widoczne za około dwa tygodnie.
Pestkę można również umieścić bezpośrednio w ziemi - zakopując ją do około połowy, ale wtedy na kiełkowanie trzeba poczekać nieco dłużej.


post signature

16 komentarzy:

  1. Oj ciekawe,,,,,co z tego wyrośnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa, czy w ogóle cokolwiek...

      Usuń
  2. Czekam na kolejne wieści :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wczoraj robiłam zupę i też posadziłam awokado. To już kolejna próba. Pierwsza bez powodzenia puściły tylko korzenie i zgniła. Teraz kupiłam awokado organik i jedna pestka miała już mały korzeń i dlatego postanowiłam spróbować jeszcze raz. Tym razem bezpośrednio do ziemi. A kiedyś zdobiłam tak jak ty. Czekam na sprawozdania. Moja do ziemi była włożona wczoraj :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też wczoraj wsadzona. Jak coś wyrośnie, dam znać:)

      Usuń
  4. No to my też zabieramy się za hodowlę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. no no, a ja sie nie moge zabrać za przesadzenie kwiatków, a u Ciebie taka hodowla sie robi.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam mini szklarnię z Ikea i w niej hoduję zioła,bo kwiatów to raczej przy moim kocie to nie mam zostały takie tam nie dobitki....:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kot na szczęście kwiatki omija z daleka:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj