piątek, 24 maja 2013

Za ciężka

Dzisiaj piątek! Kolejny tydzień za nami. W perspektywie weekend i możliwość złapania oddechu po męczących dniach w pracy:) Kocham piątek!
Ale nie o piątku chciałam... Potomstwo moje jest w posiadaniu łóżka piętrowego. Na górze śpi Nikodem, na dole Lenka. Nad łóżkiem wisi półka. Na półce leżą różne dziwne rzeczy, między innymi płyty ze starymi zdjęciami, które akurat dzisiaj były mi potrzebne. Łupieże akurat konsumowały obiad, więc nie chciałam Im przeszkadzać i postanowiłam sama wspiąć się na wyżyny.
Wlazłam po tej cholernej drabince, która niesamowicie wbija się w podeszwy stóp. Spojrzałam w dół i stwierdziłam, że chyba na starość nabawiłam się lęku wysokości, bo momentalnie zakręciło mi się w głowie. Nie wiem dlaczego, wszak wysokość nie jest specjalnie oszałamiająca!
Zaczęłam przeglądać płyty. Już po pięciu sekundach łupieże zainteresowały się moimi poczynaniami.
- Mamo, a po co tam wlazłaś???
- Mamo, uważaj, nie spadnij!
- Mamo, jak już tam jesteś to podaj mi helikopter!
Wygoniłam towarzystwo z powrotem do kuchni! Ale już po chwili usłyszałam na dole jakieś szepty i "śmichy-chichy". Łupieże usadowiły się na dolnym łóżku i wyraźnie się ze mnie nabijały!
- Co tam robicie na dole???
- Czekamy!
- A na co czekacie, jeśli można wiedzieć???
- Czekamy aż się zawali. Bo Ty jesteś taka ciężka, że jak tam wlazłaś, to się deski uginają i czekamy, aż nam spadniesz na głowy! Hihihihi.
Doprawdy - bardzo "ciężki" dowcip mają te moje dzieci:)


post signature

15 komentarzy:

  1. Hehe :) no wyostrzył się Dzieciom dowcip przy nadchodzącym weekendzie! A z tym lękiem wysokości mam podobnie, to chyba taki starczy objaw :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hihihihi....a może faktycznie jesteś za ciężka? ;))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jestem:D

      Usuń
    2. więc lepiej nie wchodź po drabince :D

      Usuń
  3. Podejrzewam, że raczej szczeble drabinki odpowiednie dla dzieci i delikatniejsze. Dlatego się uginały :)

    OdpowiedzUsuń
  4. buahaaha... takie pijaweczki wyhodowane na własnej krwi :D oj masz z nimi niezły bal :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też jestem za ciężka na łóżko młodego ;) A jeszcze 2 lata temu miałam duuuużo zapasu :P

    OdpowiedzUsuń
  6. hahaha ale ty masz cudne dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  7. :))))))))))))))) Świetne są te brzdące :))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Są świetni :) Gratuluję pociech, bo masz z nich pociechę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj