poniedziałek, 18 listopada 2013

Odrabianie lekcji

Są takie dni, kiedy odrabianie lekcji po prostu nie idzie! Taki dzień wypada właśnie dzisiaj. Od prawie dwóch godzin Nikodem ślęczy nad zeszytami i kreśli mozolnie swoje kulfony:)


Faktem jest, że dzisiaj pani nieco przesadziła, bo poza dwiema stronami w zeszycie jest jeszcze do zrobienia pół strony w ćwiczeniach i dwa zadania z matematyki! Taka ilość pracy domowej mogłaby zniechęcić każdego.
Nikodem wciąż wymyśla nowe problemy: a to ręka Go rozbolała, a to ołówek się złamał, a to pić Mu się chce, a to Lenka przeszkadza, a to to, a to tamto...
W zasadzie wcale Mu się nie dziwię. Ale godzina już późna, a my z lekcjami w lesie. Nikodem po raz kolejny stwierdza, że "należy Mu się przerwa, bo już dużo zrobił"...
Na szczęście matematyka idzie Mu przeważnie błyskawicznie - to po mamusi, matematykę kocham od zawsze! - więc jest szansa, że nie będziemy siedzieć nad lekcjami do północy:)


post signature

11 komentarzy:

  1. Faktycznie może za dużo zadała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej ale pięknie pisze!!! Kiedy mój tak pieknie będzie, ach juz się nie mogę doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  3. powodzenia ;) ja to bym zaczęła od matematyki, bo nie mam ścisłego umysłu :P

    OdpowiedzUsuń
  4. biedulek, tak go wymęczą w tej szkole :/
    dzieci w domu powinny mieć juz spokój

    OdpowiedzUsuń
  5. pieknie pisze jak na chłopca. powaznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem... Kaligrafia to to nie jest:)

      Usuń
  6. I jak poszło? Do której męczyliście się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, zeszło nam się prawie do dwudziestej, ale daliśmy radę:)

      Usuń
  7. da radę i tak czasami nawet dzieci nie maja nastroju niestety szkoła to czas gdzie dziecko już musi ech

    OdpowiedzUsuń
  8. no to poszalała. mi też by się nie chciało :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj