niedziela, 10 marca 2013

Wiklinowy koszyk piknikowy od Petite France

Niedawno od firmy Petite France otrzymaliśmy do przetestowania przecudnej urody Wiklinowy Koszyk Piknikowy.

 Koszyczek zawiera:

Moja pierwsza domowa pizza!

W zeszłym tygodniu wybraliśmy się na pizzę. Osobiście mogę się obejść bez tego typu jedzenia, jednak od czasu do czasu miło jest zrobić rodzinny wypad do lokalu na zimną pepsi i jakieś żarełko:)
Tradycyjnie zamawiamy pizzę z serem, szynką i pieczarkami. Nikodem zjada same skórki wymazane sosem pomidorowym, Lenka je normalnie:)

W tym tygodniu Nikodem znowu zapragnął iść na pizzę. Niestety był kaszlący, miał stawiane bańki (TUTAJ) i taką wyprawę uznałam za zbyt ryzykowną dla Jego zdrowia. Stanęło na tym, że pizzę zrobimy w domu:)

sobota, 9 marca 2013

Kreatywne dzieci mam:)

Nikodem przygotował Lence zadanie do wykonania z cyklu "koloruj z liczbami". Zrobił to zupełnie sam z siebie, nikt Mu nie podpowiadał, ani nikt Go do tego nie zachęcał. Po prostu usiadł, narysował, wręczył Lence i kazał pomalować:)
Rysunek wykonany był na szybko, przedstawiał dinozaura pod drzewem i zawierał instrukcję obsługi w postaci kolorowych chmurek z cyferkami (trójka oczywiście w odwrotną stronę). Cyferki, a tym samym kolory na rysunku, były tylko trzy, bo jak złośliwie stwierdził, Lenka dalej niż do trzech nie zliczy:)


Kiedy dziś zastanawiałam się, czym tym razem okleić puszkę, łupieże zaskoczyły mnie bardzo prostym i efektownym pomysłem. Powycinały kawałki swoich przeróżnych rysunków i kazały nimi okleić puszkę. Efekt tych operacji był całkiem zadowalający:)

Przy okazji muszę dodać, że zdecydowanie lepiej sprawdzają się puszki bez zawleczek. Kiedy otwiera się je otwieraczem (takim z motylkiem do kręcenia) wewnątrz puszki nie pozostaje ostra krawędź. Odcięta część wieczka gładko przylega do wewnętrznej strony puszki.
post signature

piątek, 8 marca 2013

Bańki, kopytka i inne głupoty...

Za oknem znowu zima:( Spadł śnieg, wieje zimy wiatr i ogólnie jest do dupy! A już była taka fajna wiosna:(
Kaszlący Nikodem został dziś rano odtransportowany do dziadka, Lenka została zaprowadzona do przedszkola, a ja udałam się na niezwykle pasjonujące szkolenie.
Na szczęście szkolenie zakończyło się wcześnie i już przed 13.00 mogłam odebrać Lenkę z przedszkola a Nikodema od dziadka. No i niespodziewanie zrobiło mi się bardzo, bardzo długie popołudnie:)
Z tej okazji zrobiłam dzieciakom na obiad kopytka z gulaszem. Tzn. gulasz był głównie dla Lenki, dla Nikodema była wersja "półwegetariańska", czyli kopytka z sosem, absolutnie bez mięsa:)


 Ponadto akurat dzisiaj, jak na zawołanie, przyjechał kurier z naszymi wygranymi na blogu Mama Ka i Synuś Em bezogniowymi bańkami firmy Medplus.

czwartek, 7 marca 2013

Talerzyki i miseczki

Łupieże ciągle chcą mieć coś nowego. Cieszy Ich dosłownie wszystko. Ostatnio w Tesco wypatrzyli sobie zestaw kolorowych talerzyków i miseczek oraz podkładkę na stół. Ponieważ cena była przystępna, dokonaliśmy zakupu.

Zestaw czterech różnokolorowych talerzyków kosztował 3,99 zł, tyle samo zestaw czterech miseczek. Podkładka na stół w gruszki kosztowała 3,49 zł.
Naczynia doskonale nadają się do zabawy, jak również do normalnego na nich jedzenia. W dniu dzisiejszym łupieże skonsumowały na tej zastawie po wielkim naleśniku z jogurtem truskawkowym i górą bitej śmietany, bo tak lubią najbardziej:)



post signature

środa, 6 marca 2013

Hodowla

Uwielbiam patrzeć na kiełkujące i pnące się ku górze roślinki. Nasza mandarynka radzi sobie całkiem nieźle:) To zdjęcie z początku tygodnia:


Roślinka dostała swoją skrzyneczkę i dorobiła się nawet odpowiedniego klimatu. Z kawałka dosyć grubej folii zrobiliśmy jej szklarnię:)

Teraz roślinka ma stworzone optymalne warunki do rozwoju. Dziś prezentuje się już całkiem okazale:

I właśnie zaczynam się zastanawiać, ile pestek wpakowaliśmy do tej doniczki, bo wciąż kiełkuje nam coś nowego:)

post signature

poniedziałek, 4 marca 2013

Mała Francja

Dziś przyszła do nas paczka od Petite France. Jest to sklep internetowy z akcesoriami do domu oraz zabawkami dla dzieci. Wszystko utrzymane w tematyce francuskiej.

http://www.petite-france.pl/
Do przetestowania dzieciaki wybrały: Lenka - wiklinowy koszyk piknikowy, Nikodem - tabliczkę dodawania. Dodatkowo dostałam przecudnej urody mydelniczkę w kształcie wanienki z lawendowym motywem:)





Mydelniczka jest po prostu zachwycająca i jestem z niej bardzo zadowolona. Będzie piękną ozdobą łazienki:)


Relacja z testowania zabawek Petite France już wkrótce na blogu!



post signature

niedziela, 3 marca 2013

Dialogi rodzinne

1. - Mamo! Musisz szybko iść z Nikodemem do lekarza!
- A co się stało??? Źle się czuje??? Coś Go boli???
- Nie, ale ja potrzebuję naklejkę "dzielny pacjent" ze słonikiem!

2. Nikodem oglądając "Rodzinkę.pl" wrzeszczy uradowany:
- Mamoooooo, ta mama krzyczy bardziej od ciebie!!!
Yyyyyyyyy. Cieszyć się czy płakać???

3. - Nikodemku, żeby być taki mądry jak Kowalski z "Pingwinów z Madagaskaru" musisz jeść dużo ryb, tak jak on!
- Nie muszę, ja już jestem mądry!

4. - Mamo! A wiedziałaś, że frytki zawierają około 30% tłuszczu?
- Nie, a Ty skąd to wiesz???
- Tak sobie pomyślałem! No i powiedz mi, czy znasz jakiegoś sześciolatka, który zastanawia się nad takimi sprawami???
- Eeeeeeee, raczej nie.

5. - Mamuś, a my z Jackiem ciągle musimy bronić Kubę przed Olą, bo ona chyba się w nim zakochała i ciągle go zaczepia!
- Znaczy się, jesteście jego ochroniarzami?
- No cóż, taka robota!

post signature

sobota, 2 marca 2013

Pierwszy spacer wiosenny

Dzisiejszy dzień był pierwszym słonecznym od bardzo, bardzo dawna. Rzecz jasna z tej okazji wybraliśmy się na długi spacer połączony z wizytą na placu zabaw. Łupieże były bardzo stęsknione za zjeżdżalnią, huśtawkami i innymi karuzelami. Wcale Im się nie dziwię:) Ja też chłonęłam pierwsze, wiosenne promienie słońca całą sobą. Niemal przemocą musiałam ciągnąć towarzystwo do domu na obiad. Kocham wiosnę!!!



post signature

Sobotni poranek

Od samego rana pięknie świeci słoneczko:) Aż chciało się wstać! Od razu człowiek inaczej patrzy na świat. Będzie można wyjść na długi spacer:)
Gałązki forsycji wsadzone do wody kilka dni temu puszczają pąki, aż miło popatrzeć.

Wprawdzie przez to słońce od razu widać, jakie brudne są okna po zimie, ale co tam. Grunt, że wreszcie nam zaświeciło:)
A po porannej kawce przyrządziłam sobie jeszcze kubek pysznej, ciepłej czekolady. Pychotka!!! Pozdrawiam sobotnio:)



post signature

piątek, 1 marca 2013

Głupawka

Dzisiaj w pracy wszystkich ogarnęła taka głupawka, że coś niemożliwego:) Śmialiśmy się dosłownie ze wszystkiego i bez powodu też:) Wystarczył byle drobiazg lub byle słowo i zaraz wszyscy płakaliśmy ze śmiechu. Choć wcale nie było powodu! Może to dlatego, że dzisiaj piątek. Może dlatego, że zaczął się marzec i coraz bliżej do wiosny. A może dlatego, że dawno nie widziane słońce zaglądało nam dzisiaj od czasu do czasu przez okno. Nie wiem:) W każdym bądź razie było nam bardzo wesoło - bywają czasem takie dni w pracy.
Łupieże też ogarnęła dzisiaj głupawka i po powrocie do domu wynalazły sobie średnio mądrą zabawę - mianowicie włazili do szafki od biurka i tam się zamykali. Nie wiem, co to miało na celu, niemniej jednak zabawę mieli przednią:)

Pozostając wciąż w bardzo dobrym humorze, miłego weekendu i szybkiego nadejścia wiosny Wam życzę:)))

post signature
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj