Niedawno od firmy Petite France otrzymaliśmy do przetestowania przecudnej urody Wiklinowy Koszyk Piknikowy.
Koszyczek zawiera:
O wszystkim i o niczym. O rzeczach ważnych, mniej ważnych i tych zupełnie błahych. Zapiski z codziennego, beztroskiego życia moich diabelskich łupieży: Lenki i Nikodema. "Dzieci najuważniej słuchają, kiedy mówi się nie do nich" — Eleonora Roosevelt
niedziela, 10 marca 2013
Wiklinowy koszyk piknikowy od Petite France
Autor:
Unknown
o
15:38
32 komentarze:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
cukiernica,
dzbanek do herbaty,
dzbanek do mleka,
filiżanki,
łyżeczki,
Petite France,
przyjęcie,
spodeczki,
talerzyki,
testowanie,
wiklinowy koszyk piknikowy,
zabawa
Moja pierwsza domowa pizza!
W zeszłym tygodniu wybraliśmy się na pizzę. Osobiście mogę się obejść bez tego typu jedzenia, jednak od czasu do czasu miło jest zrobić rodzinny wypad do lokalu na zimną pepsi i jakieś żarełko:)
Tradycyjnie zamawiamy pizzę z serem, szynką i pieczarkami. Nikodem zjada same skórki wymazane sosem pomidorowym, Lenka je normalnie:)
W tym tygodniu Nikodem znowu zapragnął iść na pizzę. Niestety był kaszlący, miał stawiane bańki (TUTAJ) i taką wyprawę uznałam za zbyt ryzykowną dla Jego zdrowia. Stanęło na tym, że pizzę zrobimy w domu:)
Tradycyjnie zamawiamy pizzę z serem, szynką i pieczarkami. Nikodem zjada same skórki wymazane sosem pomidorowym, Lenka je normalnie:)
W tym tygodniu Nikodem znowu zapragnął iść na pizzę. Niestety był kaszlący, miał stawiane bańki (TUTAJ) i taką wyprawę uznałam za zbyt ryzykowną dla Jego zdrowia. Stanęło na tym, że pizzę zrobimy w domu:)
Autor:
Unknown
o
10:06
15 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
lokal,
mozarella,
parówka,
pepsi,
pieczarki,
pizza,
pizza domowa,
pizza na cienkim cieście,
pomidory,
pomidory z puszki,
przepis,
przyprawa do pizzy,
ser,
szynka
sobota, 9 marca 2013
Kreatywne dzieci mam:)
Nikodem przygotował Lence zadanie do wykonania z cyklu "koloruj z liczbami". Zrobił to zupełnie sam z siebie, nikt Mu nie podpowiadał, ani nikt Go do tego nie zachęcał. Po prostu usiadł, narysował, wręczył Lence i kazał pomalować:)
Rysunek wykonany był na szybko, przedstawiał dinozaura pod drzewem i zawierał instrukcję obsługi w postaci kolorowych chmurek z cyferkami (trójka oczywiście w odwrotną stronę). Cyferki, a tym samym kolory na rysunku, były tylko trzy, bo jak złośliwie stwierdził, Lenka dalej niż do trzech nie zliczy:)
Kiedy dziś zastanawiałam się, czym tym razem okleić puszkę, łupieże zaskoczyły mnie bardzo prostym i efektownym pomysłem. Powycinały kawałki swoich przeróżnych rysunków i kazały nimi okleić puszkę. Efekt tych operacji był całkiem zadowalający:)
Przy okazji muszę dodać, że zdecydowanie lepiej sprawdzają się puszki bez zawleczek. Kiedy otwiera się je otwieraczem (takim z motylkiem do kręcenia) wewnątrz puszki nie pozostaje ostra krawędź. Odcięta część wieczka gładko przylega do wewnętrznej strony puszki.
Rysunek wykonany był na szybko, przedstawiał dinozaura pod drzewem i zawierał instrukcję obsługi w postaci kolorowych chmurek z cyferkami (trójka oczywiście w odwrotną stronę). Cyferki, a tym samym kolory na rysunku, były tylko trzy, bo jak złośliwie stwierdził, Lenka dalej niż do trzech nie zliczy:)
Kiedy dziś zastanawiałam się, czym tym razem okleić puszkę, łupieże zaskoczyły mnie bardzo prostym i efektownym pomysłem. Powycinały kawałki swoich przeróżnych rysunków i kazały nimi okleić puszkę. Efekt tych operacji był całkiem zadowalający:)
Przy okazji muszę dodać, że zdecydowanie lepiej sprawdzają się puszki bez zawleczek. Kiedy otwiera się je otwieraczem (takim z motylkiem do kręcenia) wewnątrz puszki nie pozostaje ostra krawędź. Odcięta część wieczka gładko przylega do wewnętrznej strony puszki.
piątek, 8 marca 2013
Bańki, kopytka i inne głupoty...
Za oknem znowu zima:( Spadł śnieg, wieje zimy wiatr i ogólnie jest do dupy! A już była taka fajna wiosna:(
Kaszlący Nikodem został dziś rano odtransportowany do dziadka, Lenka została zaprowadzona do przedszkola, a ja udałam się na niezwykle pasjonujące szkolenie.
Na szczęście szkolenie zakończyło się wcześnie i już przed 13.00 mogłam odebrać Lenkę z przedszkola a Nikodema od dziadka. No i niespodziewanie zrobiło mi się bardzo, bardzo długie popołudnie:)
Z tej okazji zrobiłam dzieciakom na obiad kopytka z gulaszem. Tzn. gulasz był głównie dla Lenki, dla Nikodema była wersja "półwegetariańska", czyli kopytka z sosem, absolutnie bez mięsa:)
Ponadto akurat dzisiaj, jak na zawołanie, przyjechał kurier z naszymi wygranymi na blogu Mama Ka i Synuś Em bezogniowymi bańkami firmy Medplus.
Kaszlący Nikodem został dziś rano odtransportowany do dziadka, Lenka została zaprowadzona do przedszkola, a ja udałam się na niezwykle pasjonujące szkolenie.
Na szczęście szkolenie zakończyło się wcześnie i już przed 13.00 mogłam odebrać Lenkę z przedszkola a Nikodema od dziadka. No i niespodziewanie zrobiło mi się bardzo, bardzo długie popołudnie:)
Z tej okazji zrobiłam dzieciakom na obiad kopytka z gulaszem. Tzn. gulasz był głównie dla Lenki, dla Nikodema była wersja "półwegetariańska", czyli kopytka z sosem, absolutnie bez mięsa:)
Ponadto akurat dzisiaj, jak na zawołanie, przyjechał kurier z naszymi wygranymi na blogu Mama Ka i Synuś Em bezogniowymi bańkami firmy Medplus.
Autor:
Unknown
o
18:35
11 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
bańki,
bańki bezogniowe,
gulasz,
konkurs,
kopytka,
Lenka,
Mama Ka i Synuś Em,
Medplus,
Nikodem,
obiad,
pawian,
plecy,
przedszkole,
stawianie baniek,
szkolenie,
wegetarianin,
wygrana
czwartek, 7 marca 2013
Talerzyki i miseczki
Łupieże ciągle chcą mieć coś nowego. Cieszy Ich dosłownie wszystko. Ostatnio w Tesco wypatrzyli sobie zestaw kolorowych talerzyków i miseczek oraz podkładkę na stół. Ponieważ cena była przystępna, dokonaliśmy zakupu.
Zestaw czterech różnokolorowych talerzyków kosztował 3,99 zł, tyle samo zestaw czterech miseczek. Podkładka na stół w gruszki kosztowała 3,49 zł.
Naczynia doskonale nadają się do zabawy, jak również do normalnego na nich jedzenia. W dniu dzisiejszym łupieże skonsumowały na tej zastawie po wielkim naleśniku z jogurtem truskawkowym i górą bitej śmietany, bo tak lubią najbardziej:)
Zestaw czterech różnokolorowych talerzyków kosztował 3,99 zł, tyle samo zestaw czterech miseczek. Podkładka na stół w gruszki kosztowała 3,49 zł.
Naczynia doskonale nadają się do zabawy, jak również do normalnego na nich jedzenia. W dniu dzisiejszym łupieże skonsumowały na tej zastawie po wielkim naleśniku z jogurtem truskawkowym i górą bitej śmietany, bo tak lubią najbardziej:)
środa, 6 marca 2013
Hodowla
Uwielbiam patrzeć na kiełkujące i pnące się ku górze roślinki. Nasza mandarynka radzi sobie całkiem nieźle:) To zdjęcie z początku tygodnia:
Roślinka dostała swoją skrzyneczkę i dorobiła się nawet odpowiedniego klimatu. Z kawałka dosyć grubej folii zrobiliśmy jej szklarnię:)
Teraz roślinka ma stworzone optymalne warunki do rozwoju. Dziś prezentuje się już całkiem okazale:
I właśnie zaczynam się zastanawiać, ile pestek wpakowaliśmy do tej doniczki, bo wciąż kiełkuje nam coś nowego:)
Roślinka dostała swoją skrzyneczkę i dorobiła się nawet odpowiedniego klimatu. Z kawałka dosyć grubej folii zrobiliśmy jej szklarnię:)
Teraz roślinka ma stworzone optymalne warunki do rozwoju. Dziś prezentuje się już całkiem okazale:
I właśnie zaczynam się zastanawiać, ile pestek wpakowaliśmy do tej doniczki, bo wciąż kiełkuje nam coś nowego:)
poniedziałek, 4 marca 2013
Mała Francja
Dziś przyszła do nas paczka od Petite France. Jest to sklep internetowy z akcesoriami do domu oraz zabawkami dla dzieci. Wszystko utrzymane w tematyce francuskiej.
Do przetestowania dzieciaki wybrały: Lenka - wiklinowy koszyk piknikowy, Nikodem - tabliczkę dodawania. Dodatkowo dostałam przecudnej urody mydelniczkę w kształcie wanienki z lawendowym motywem:)
Mydelniczka jest po prostu zachwycająca i jestem z niej bardzo zadowolona. Będzie piękną ozdobą łazienki:)
Relacja z testowania zabawek Petite France już wkrótce na blogu!
![]() |
| http://www.petite-france.pl/ |
Mydelniczka jest po prostu zachwycająca i jestem z niej bardzo zadowolona. Będzie piękną ozdobą łazienki:)
Relacja z testowania zabawek Petite France już wkrótce na blogu!
niedziela, 3 marca 2013
Dialogi rodzinne
1. - Mamo! Musisz szybko iść z Nikodemem do lekarza!
- A co się stało??? Źle się czuje??? Coś Go boli???
- Nie, ale ja potrzebuję naklejkę "dzielny pacjent" ze słonikiem!
2. Nikodem oglądając "Rodzinkę.pl" wrzeszczy uradowany:
- Mamoooooo, ta mama krzyczy bardziej od ciebie!!!
Yyyyyyyyy. Cieszyć się czy płakać???
3. - Nikodemku, żeby być taki mądry jak Kowalski z "Pingwinów z Madagaskaru" musisz jeść dużo ryb, tak jak on!
- Nie muszę, ja już jestem mądry!
4. - Mamo! A wiedziałaś, że frytki zawierają około 30% tłuszczu?
- Nie, a Ty skąd to wiesz???
- Tak sobie pomyślałem! No i powiedz mi, czy znasz jakiegoś sześciolatka, który zastanawia się nad takimi sprawami???
- Eeeeeeee, raczej nie.
5. - Mamuś, a my z Jackiem ciągle musimy bronić Kubę przed Olą, bo ona chyba się w nim zakochała i ciągle go zaczepia!
- Znaczy się, jesteście jego ochroniarzami?
- No cóż, taka robota!
- A co się stało??? Źle się czuje??? Coś Go boli???
- Nie, ale ja potrzebuję naklejkę "dzielny pacjent" ze słonikiem!
2. Nikodem oglądając "Rodzinkę.pl" wrzeszczy uradowany:
- Mamoooooo, ta mama krzyczy bardziej od ciebie!!!
Yyyyyyyyy. Cieszyć się czy płakać???
3. - Nikodemku, żeby być taki mądry jak Kowalski z "Pingwinów z Madagaskaru" musisz jeść dużo ryb, tak jak on!
- Nie muszę, ja już jestem mądry!
4. - Mamo! A wiedziałaś, że frytki zawierają około 30% tłuszczu?
- Nie, a Ty skąd to wiesz???
- Tak sobie pomyślałem! No i powiedz mi, czy znasz jakiegoś sześciolatka, który zastanawia się nad takimi sprawami???
- Eeeeeeee, raczej nie.
5. - Mamuś, a my z Jackiem ciągle musimy bronić Kubę przed Olą, bo ona chyba się w nim zakochała i ciągle go zaczepia!
- Znaczy się, jesteście jego ochroniarzami?
- No cóż, taka robota!
sobota, 2 marca 2013
Pierwszy spacer wiosenny
Dzisiejszy dzień był pierwszym słonecznym od bardzo, bardzo dawna. Rzecz jasna z tej okazji wybraliśmy się na długi spacer połączony z wizytą na placu zabaw. Łupieże były bardzo stęsknione za zjeżdżalnią, huśtawkami i innymi karuzelami. Wcale Im się nie dziwię:) Ja też chłonęłam pierwsze, wiosenne promienie słońca całą sobą. Niemal przemocą musiałam ciągnąć towarzystwo do domu na obiad. Kocham wiosnę!!!
Sobotni poranek
Od samego rana pięknie świeci słoneczko:) Aż chciało się wstać! Od razu człowiek inaczej patrzy na świat. Będzie można wyjść na długi spacer:)
Gałązki forsycji wsadzone do wody kilka dni temu puszczają pąki, aż miło popatrzeć.
Wprawdzie przez to słońce od razu widać, jakie brudne są okna po zimie, ale co tam. Grunt, że wreszcie nam zaświeciło:)
A po porannej kawce przyrządziłam sobie jeszcze kubek pysznej, ciepłej czekolady. Pychotka!!! Pozdrawiam sobotnio:)
Gałązki forsycji wsadzone do wody kilka dni temu puszczają pąki, aż miło popatrzeć.
Wprawdzie przez to słońce od razu widać, jakie brudne są okna po zimie, ale co tam. Grunt, że wreszcie nam zaświeciło:)
A po porannej kawce przyrządziłam sobie jeszcze kubek pysznej, ciepłej czekolady. Pychotka!!! Pozdrawiam sobotnio:)
piątek, 1 marca 2013
Głupawka
Dzisiaj w pracy wszystkich ogarnęła taka głupawka, że coś niemożliwego:) Śmialiśmy się dosłownie ze wszystkiego i bez powodu też:) Wystarczył byle drobiazg lub byle słowo i zaraz wszyscy płakaliśmy ze śmiechu. Choć wcale nie było powodu! Może to dlatego, że dzisiaj piątek. Może dlatego, że zaczął się marzec i coraz bliżej do wiosny. A może dlatego, że dawno nie widziane słońce zaglądało nam dzisiaj od czasu do czasu przez okno. Nie wiem:) W każdym bądź razie było nam bardzo wesoło - bywają czasem takie dni w pracy.
Łupieże też ogarnęła dzisiaj głupawka i po powrocie do domu wynalazły sobie średnio mądrą zabawę - mianowicie włazili do szafki od biurka i tam się zamykali. Nie wiem, co to miało na celu, niemniej jednak zabawę mieli przednią:)
Pozostając wciąż w bardzo dobrym humorze, miłego weekendu i szybkiego nadejścia wiosny Wam życzę:)))
Łupieże też ogarnęła dzisiaj głupawka i po powrocie do domu wynalazły sobie średnio mądrą zabawę - mianowicie włazili do szafki od biurka i tam się zamykali. Nie wiem, co to miało na celu, niemniej jednak zabawę mieli przednią:)
Pozostając wciąż w bardzo dobrym humorze, miłego weekendu i szybkiego nadejścia wiosny Wam życzę:)))
Subskrybuj:
Posty (Atom)









































