Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piątek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piątek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 lipca 2013

Błękitny piątek

Piątek - błękit! Dzisiaj dla zmylenia przeciwnika w roli głównej Lenka:) W letniej, błękitnej sukience, biegająca po fontannie. Przemoczona do ostatniej nitki.
Oto błękitna Lenka:


Post powstał w cyklu: Tęczowy foto-tydzień.


post signature

piątek, 24 maja 2013

Za ciężka

Dzisiaj piątek! Kolejny tydzień za nami. W perspektywie weekend i możliwość złapania oddechu po męczących dniach w pracy:) Kocham piątek!
Ale nie o piątku chciałam... Potomstwo moje jest w posiadaniu łóżka piętrowego. Na górze śpi Nikodem, na dole Lenka. Nad łóżkiem wisi półka. Na półce leżą różne dziwne rzeczy, między innymi płyty ze starymi zdjęciami, które akurat dzisiaj były mi potrzebne. Łupieże akurat konsumowały obiad, więc nie chciałam Im przeszkadzać i postanowiłam sama wspiąć się na wyżyny.
Wlazłam po tej cholernej drabince, która niesamowicie wbija się w podeszwy stóp. Spojrzałam w dół i stwierdziłam, że chyba na starość nabawiłam się lęku wysokości, bo momentalnie zakręciło mi się w głowie. Nie wiem dlaczego, wszak wysokość nie jest specjalnie oszałamiająca!
Zaczęłam przeglądać płyty. Już po pięciu sekundach łupieże zainteresowały się moimi poczynaniami.
- Mamo, a po co tam wlazłaś???
- Mamo, uważaj, nie spadnij!
- Mamo, jak już tam jesteś to podaj mi helikopter!
Wygoniłam towarzystwo z powrotem do kuchni! Ale już po chwili usłyszałam na dole jakieś szepty i "śmichy-chichy". Łupieże usadowiły się na dolnym łóżku i wyraźnie się ze mnie nabijały!
- Co tam robicie na dole???
- Czekamy!
- A na co czekacie, jeśli można wiedzieć???
- Czekamy aż się zawali. Bo Ty jesteś taka ciężka, że jak tam wlazłaś, to się deski uginają i czekamy, aż nam spadniesz na głowy! Hihihihi.
Doprawdy - bardzo "ciężki" dowcip mają te moje dzieci:)


post signature

piątek, 17 maja 2013

Pięć lat później

Pisałam już kiedyś na temat zbyt szybko upływającego czasu: TUTAJ. Dzisiaj wydaje mi się, że życie przyspieszyło jeszcze bardziej. Tygodnie mijają niepostrzeżenie, poniedziałek błyskawicznie zmienia się w piątek i tak naokoło. Dzieci rosną w zastraszającym tempie. Dopiero biegały w pieluchach a tu już niedługo idą do szkoły.
Dopiero wklejałam to zdjęcie:

a już dzisiaj sytuacja wygląda tak:


A im dalej, tym moje dzieci wymagają więcej uwagi, cierpliwości, zaangażowania. I tak sobie myślę, że bycie matką jest naprawdę fascynującym a jednocześnie przerażającym przeżyciem. Głównie przeraża mnie ten ogrom odpowiedzialności za odpowiednie ukształtowanie i wychowanie moich dzieci. Z drugiej jednak strony to kształtowanie Ich światopoglądu daje mi mnóstwo satysfakcji. Każdy, nawet najdrobniejszy sukces, każda nowo zdobyta umiejętność cieszą bardziej niż własne.
I jak sobie pomyślę, że już niedługo będą całkowicie samodzielni i nie będą mnie już potrzebować tak bardzo, jak teraz, to robi mi się smutno. Dlatego właśnie staram się poświęcać Im jak najwięcej mojego czasu. Bo wiem, że za chwilę dorosną i spędzanie czasu z rodzicami będzie dla Nich zwyczajnym obciachem:)

post signature

piątek, 1 marca 2013

Głupawka

Dzisiaj w pracy wszystkich ogarnęła taka głupawka, że coś niemożliwego:) Śmialiśmy się dosłownie ze wszystkiego i bez powodu też:) Wystarczył byle drobiazg lub byle słowo i zaraz wszyscy płakaliśmy ze śmiechu. Choć wcale nie było powodu! Może to dlatego, że dzisiaj piątek. Może dlatego, że zaczął się marzec i coraz bliżej do wiosny. A może dlatego, że dawno nie widziane słońce zaglądało nam dzisiaj od czasu do czasu przez okno. Nie wiem:) W każdym bądź razie było nam bardzo wesoło - bywają czasem takie dni w pracy.
Łupieże też ogarnęła dzisiaj głupawka i po powrocie do domu wynalazły sobie średnio mądrą zabawę - mianowicie włazili do szafki od biurka i tam się zamykali. Nie wiem, co to miało na celu, niemniej jednak zabawę mieli przednią:)

Pozostając wciąż w bardzo dobrym humorze, miłego weekendu i szybkiego nadejścia wiosny Wam życzę:)))

post signature
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj