A mnie jest szkoda lata
I letnich, złotych wspomnień...
Podobno to już ostatni taki ciepły weekend tego roku. Dlatego korzystamy, jak możemy:) Na samą myśl o ciemnych, zimowych wieczorach robi mi się niedobrze! Dlaczego lato nie może trwać cały rok???
Być może to już ostatnia okazja, żeby powygłupiać się na osiedlowej rampie, powściekać na placu zabaw i połazić po drzewach:)
O wszystkim i o niczym. O rzeczach ważnych, mniej ważnych i tych zupełnie błahych. Zapiski z codziennego, beztroskiego życia moich diabelskich łupieży: Lenki i Nikodema. "Dzieci najuważniej słuchają, kiedy mówi się nie do nich" — Eleonora Roosevelt
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 8 września 2013
niedziela, 23 czerwca 2013
Nad wodą - fotorelacja - mało tekstu, dużo zdjęć:)
Wczorajsze popołudnie, zgodnie z planem, spędziliśmy rodzinnie nad zalewem. Pogoda była piękna, słoneczko świeciło i grzało. Woda była ciepła niczym zupa i łupieże miały nie lada uciechę:) Z wody trzeba było wyciągać Ich przemocą.
Na szczęście apetyty dopisywały i po paru godzinach spędzonych w wodzie nawet Nikodem zabrał się do jedzenia kanapek:)
Na szczęście apetyty dopisywały i po paru godzinach spędzonych w wodzie nawet Nikodem zabrał się do jedzenia kanapek:)
sobota, 22 czerwca 2013
Lato
Ostatnie dni były bardzo intensywne:
- a to Lenkę ugryzł komar i ręka spuchła Jej, jak bania,
- a to Nikodem jechał na wycieczkę do krainy dinozaurów w Kołacinku i trzeba było Go wyprawić,
- a to komputer odmówił współpracy i miałam problemy z internetem,
- a to pogoda była piękna i trzeba było codziennie odsiedzieć trzy lub cztery godziny na placu zabaw,
- a to trzeba było ćwiczyć role na przedszkolne przedstawienia z okazji zakończenia roku szkolnego,
- a to kot-bidulek się rozchorował i haftował po wszystkich dostępnych mu dywanach (na szczęście już jest ok),
I tak naokoło coś! Ale dzisiaj zamierzam sobie odpocząć! Właśnie szykujemy się na wypad nad wodę - pogoda taka, że aż szkoda by było nie skorzystać:) Zaraz po wczesnym obiedzie jedziemy nad zalew i zamierzamy zostać tam do wieczora. Opiekę nad dziećmi przejmie Tata, a ja poleżę sobie na słoneczku (lub w cieniu) z książką i zimnym napojem w ręku:) Taki mam plan!
- a to Lenkę ugryzł komar i ręka spuchła Jej, jak bania,
- a to Nikodem jechał na wycieczkę do krainy dinozaurów w Kołacinku i trzeba było Go wyprawić,
- a to komputer odmówił współpracy i miałam problemy z internetem,
- a to pogoda była piękna i trzeba było codziennie odsiedzieć trzy lub cztery godziny na placu zabaw,
- a to trzeba było ćwiczyć role na przedszkolne przedstawienia z okazji zakończenia roku szkolnego,
- a to kot-bidulek się rozchorował i haftował po wszystkich dostępnych mu dywanach (na szczęście już jest ok),
I tak naokoło coś! Ale dzisiaj zamierzam sobie odpocząć! Właśnie szykujemy się na wypad nad wodę - pogoda taka, że aż szkoda by było nie skorzystać:) Zaraz po wczesnym obiedzie jedziemy nad zalew i zamierzamy zostać tam do wieczora. Opiekę nad dziećmi przejmie Tata, a ja poleżę sobie na słoneczku (lub w cieniu) z książką i zimnym napojem w ręku:) Taki mam plan!
Autor:
Unknown
o
11:27
10 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
dinozaury,
internet,
Kołacinek,
komar,
komputer,
kot,
lato,
odpoczynek,
opuchlizna,
pakowanie,
plaża,
słońce,
woda,
wycieczka,
zakończenie roku szkolnego,
zalew
czwartek, 30 maja 2013
No to laba!
W końcu trochę słońca, trochę odpoczynku, trochę więcej czasu i trochę świętego spokoju:) Dzieciaki poszły na rowery, a ja od rana przesadzam kwiatki. Aż do wczoraj pogoda za bardzo nas nie rozpieszczała, ale w końcu wyszło słońce i temperatura zrobiła się dwucyfrowa! A na balkonie, w doniczce urosły nam poziomki:))) Ciekawe, czy zjadliwe?
Za nami uroczystości z okazji Dnia Matki. Łupieże spisały się dzielnie:) Każde z Nich bez problemu wygłosiło swoje kwestie, odśpiewało i odtańczyło piosenki, wyrecytowało wierszyki. Obydwa przedstawienia były piękne i bardzo wzruszające. W prezencie dostałam: od Nikodema piękny dekoracyjny słoiczek z kolorowym piaskiem w środku, a od Lenki cudną bransoletkę z guzików:) Nie zabrakło też laurek.
Przed nami Dzień Dziecka! Mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo planujemy wypad na Piknik Rodzinny organizowany w naszym mieście w niedzielę.
A Nikodem wciąż pyta, czy z okazji Dnia Dziecka w Tesco zabawki będą za darmo:) No cóż, z pewnością nie będą...
Za nami uroczystości z okazji Dnia Matki. Łupieże spisały się dzielnie:) Każde z Nich bez problemu wygłosiło swoje kwestie, odśpiewało i odtańczyło piosenki, wyrecytowało wierszyki. Obydwa przedstawienia były piękne i bardzo wzruszające. W prezencie dostałam: od Nikodema piękny dekoracyjny słoiczek z kolorowym piaskiem w środku, a od Lenki cudną bransoletkę z guzików:) Nie zabrakło też laurek.
Przed nami Dzień Dziecka! Mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo planujemy wypad na Piknik Rodzinny organizowany w naszym mieście w niedzielę.
A Nikodem wciąż pyta, czy z okazji Dnia Dziecka w Tesco zabawki będą za darmo:) No cóż, z pewnością nie będą...
niedziela, 5 maja 2013
W końcu trochę słońca:)
Słoneczko dotarło dzisiaj i do nas:) W końcu! Świeciło pięknie przez calutki dzień. I temperatura była wspaniała - gdzieś około 25 stopni. Po prostu rewelacja:) Szkoda tylko, że dopiero ostatniego dnia długiego weekendu. No ale cóż, jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma:) Na pogodę wpływu nie mamy!
Dzieciaki oczywiście cały dzień spędziły na placu zabaw. Na powrót do domu o 14.00 zgodziły się tylko dlatego, że wszystkie koleżanki i koledzy też szli:) Zupę jedli prawie w locie. Na drugie danie czasu już nie mieli. Pędem pognali z powrotem na plac zabaw:)
Teraz też wszystkie matki, tatusiowie i babcie długo namawiali swoje pociechy na powrót do domu. W końcu poszli grupowo, po prostu nie mogli się nabawić:) Może i posiedzielibyśmy dłużej, ale jutro poniedziałek i trzeba iść do przedszkola.
A mi udało się dziś na tym placu zabaw opalić dekolt i ręce:))) Mam nadzieję, że to ciepełko zagości u nas na dłużej!
Dzieciaki oczywiście cały dzień spędziły na placu zabaw. Na powrót do domu o 14.00 zgodziły się tylko dlatego, że wszystkie koleżanki i koledzy też szli:) Zupę jedli prawie w locie. Na drugie danie czasu już nie mieli. Pędem pognali z powrotem na plac zabaw:)
Teraz też wszystkie matki, tatusiowie i babcie długo namawiali swoje pociechy na powrót do domu. W końcu poszli grupowo, po prostu nie mogli się nabawić:) Może i posiedzielibyśmy dłużej, ale jutro poniedziałek i trzeba iść do przedszkola.
A mi udało się dziś na tym placu zabaw opalić dekolt i ręce:))) Mam nadzieję, że to ciepełko zagości u nas na dłużej!
piątek, 3 maja 2013
Majówka
Ale mamy majówkę w tym roku:( Od trzech dni prawie nieustannie pada. Na dokładkę jest bardzo zimno. Ten obrazek doskonale oddaje sytuację pogodową:)
Siedzimy więc w domu i staramy się nie zanudzić na śmierć:) Kolorujemy malowanki, czytamy książeczki, gramy w gry planszowe (Lenka oszukuje!), oglądamy mini-mini, pleciemy kucykom warkoczyki, gramy w piłkę, jemy pizze i z utęsknieniem wypatrujemy słońca:)
Pozdrawiamy weekendowo. Mam nadzieję, że u Was lepsza pogoda, choć jeśli wierzyć prognozom, w całym kraju jest podobnie!
![]() |
| źródło: internet |
Pozdrawiamy weekendowo. Mam nadzieję, że u Was lepsza pogoda, choć jeśli wierzyć prognozom, w całym kraju jest podobnie!
środa, 17 kwietnia 2013
Choinka została posadzona
Pięknie się zrobiło, cieplutko, słonecznie - w końcu!!! Codziennie siedzimy na placu zabaw i doba skurczyła mi się jeszcze bardziej, niż do tej pory.
Nasza bożonarodzeniowa choinka, która od świąt mieszkała na balkonie została w końcu wysadzona do ogródka pod balkonem. Pięknie przezimowała w doniczce pod śniegiem, więc powinna się przyjąć. Dzieciaki dzielnie asystowały przy przesadzaniu:
A teraz siedzimy w domu i czekamy na nową kuchenkę, którą ufundował nam Dziadek - zupełnie bez okazji:) Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła ją przetestować!
Nasza bożonarodzeniowa choinka, która od świąt mieszkała na balkonie została w końcu wysadzona do ogródka pod balkonem. Pięknie przezimowała w doniczce pod śniegiem, więc powinna się przyjąć. Dzieciaki dzielnie asystowały przy przesadzaniu:
A teraz siedzimy w domu i czekamy na nową kuchenkę, którą ufundował nam Dziadek - zupełnie bez okazji:) Już nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła ją przetestować!
niedziela, 14 kwietnia 2013
Wiem, co jem
Ostatnim hitem śniadaniowym i kolacjowym Lenki jest bułka z majonezem. Odkąd tylko otworzy oczy (dzisiaj np. o 6.45!), zaraz się drze:
- Mamooooooo, zrób mi kanapkę z majezonem!
Nikodem natomiast potrafi za jednym posiedzeniem zjeść cały słoik dżemu jagodowego (najlepiej z Łowicza). Normalnie ohyda!
Pozdrawiam wszystkich niedzielnie, wprawdzie średnio słonecznie, ale za to bardzo leniwie:) Nasze plany na dziś to odpoczynek z książką na kanapie i ewentualnie poobiedni spacer.
- Mamooooooo, zrób mi kanapkę z majezonem!
Nikodem natomiast potrafi za jednym posiedzeniem zjeść cały słoik dżemu jagodowego (najlepiej z Łowicza). Normalnie ohyda!
Pozdrawiam wszystkich niedzielnie, wprawdzie średnio słonecznie, ale za to bardzo leniwie:) Nasze plany na dziś to odpoczynek z książką na kanapie i ewentualnie poobiedni spacer.
niedziela, 7 kwietnia 2013
Słońce, słoneczko)))
Jest! W końcu jest! Długo wyczekiwane słońce zagościło dzisiaj u nas od samego rana i jak na razie świeci nieprzerwanie:)
Zdziwiona tym faktem Kinia pozostaje w nieustającym szoku:
Dzieciaki poszły na spacer więc może spokojnie wylegiwać się pod otwartym (!) balkonem i grzać się w promieniach dawno nie widzianego słoneczka.
Jest pięknie, po prostu pięknie:) Człowiek od razu inaczej patrzy na świat. A jak tam u Was dzisiaj z pogodą???
Zdziwiona tym faktem Kinia pozostaje w nieustającym szoku:
Dzieciaki poszły na spacer więc może spokojnie wylegiwać się pod otwartym (!) balkonem i grzać się w promieniach dawno nie widzianego słoneczka.
Jest pięknie, po prostu pięknie:) Człowiek od razu inaczej patrzy na świat. A jak tam u Was dzisiaj z pogodą???
sobota, 2 marca 2013
Pierwszy spacer wiosenny
Dzisiejszy dzień był pierwszym słonecznym od bardzo, bardzo dawna. Rzecz jasna z tej okazji wybraliśmy się na długi spacer połączony z wizytą na placu zabaw. Łupieże były bardzo stęsknione za zjeżdżalnią, huśtawkami i innymi karuzelami. Wcale Im się nie dziwię:) Ja też chłonęłam pierwsze, wiosenne promienie słońca całą sobą. Niemal przemocą musiałam ciągnąć towarzystwo do domu na obiad. Kocham wiosnę!!!
Sobotni poranek
Od samego rana pięknie świeci słoneczko:) Aż chciało się wstać! Od razu człowiek inaczej patrzy na świat. Będzie można wyjść na długi spacer:)
Gałązki forsycji wsadzone do wody kilka dni temu puszczają pąki, aż miło popatrzeć.
Wprawdzie przez to słońce od razu widać, jakie brudne są okna po zimie, ale co tam. Grunt, że wreszcie nam zaświeciło:)
A po porannej kawce przyrządziłam sobie jeszcze kubek pysznej, ciepłej czekolady. Pychotka!!! Pozdrawiam sobotnio:)
Gałązki forsycji wsadzone do wody kilka dni temu puszczają pąki, aż miło popatrzeć.
Wprawdzie przez to słońce od razu widać, jakie brudne są okna po zimie, ale co tam. Grunt, że wreszcie nam zaświeciło:)
A po porannej kawce przyrządziłam sobie jeszcze kubek pysznej, ciepłej czekolady. Pychotka!!! Pozdrawiam sobotnio:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











































