Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 grudnia 2013

Wycieczka do fabryki bombek

W ubiegły wtorek Lenka wraz ze swoim przedszkolem wybrała się na wycieczkę do fabryki bombek w Piotrkowie Trybunalskim. To było wielkie przeżycie:)


 Dzieciaki poznały cały proces produkcji bombek - od ich wydmuchiwania, poprzez posrebrzanie i suszenie, aż do malowania i ozdabiania. Na zakończenie każdy dostał swoją bombkę i miał okazję pokryć ją kolorowym brokatem. Wykonane własnoręcznie bombki każde z dzieci mogło zabrać ze sobą do domu:)


Oto bombka Lenki:


Na dokładkę wcześniej można było wybrać z katalogu wzór bombki, który został ozdobiony spersonalizowanym napisem. Oczywiście za dodatkową opłatą:) Lenka wybrała czerwone serduszka i kazała umieścić na nich napisy: Lenka i Nikodem. 


Wszystkie te cuda ozdobią w tym roku naszą choinkę:)
post signature

sobota, 22 czerwca 2013

Lato

Ostatnie dni były bardzo intensywne:
- a to Lenkę ugryzł komar i ręka spuchła Jej, jak bania,
- a to Nikodem jechał na wycieczkę do krainy dinozaurów w Kołacinku i trzeba było Go wyprawić,
- a to komputer odmówił współpracy i miałam problemy z internetem,
- a to pogoda była piękna i trzeba było codziennie odsiedzieć trzy lub cztery godziny na placu zabaw,
- a to trzeba było ćwiczyć role na przedszkolne przedstawienia z okazji zakończenia roku szkolnego,
- a to kot-bidulek się rozchorował i haftował po wszystkich dostępnych mu dywanach (na szczęście już jest ok),
I tak naokoło coś! Ale dzisiaj zamierzam sobie odpocząć! Właśnie szykujemy się na wypad nad wodę - pogoda taka, że aż szkoda by było nie skorzystać:) Zaraz po wczesnym obiedzie jedziemy nad zalew i zamierzamy zostać tam do wieczora. Opiekę nad dziećmi przejmie Tata, a ja poleżę sobie na słoneczku (lub w cieniu) z książką i zimnym napojem w ręku:) Taki mam plan!



post signature

piątek, 26 października 2012

Na straganie w dzień targowy...

- Mamusiu, mamusiu, dzisiaj byliśmy na straganach i oglądaliśmy warzywa i owoce - relacjonuje Nikodem - I nazywaliśmy warzywa po kolei i ja prawie wszystko wiedziałem:) I potem można było zadawać pytania panu sprzedającemu!
- Tak? I o co zapytałeś?
- No zapytałem, czy można kupić pół pomidora.
- O rany! A dlaczego akurat pół pomidora chciałeś kupić?
- No bo całego bym przecież nie zjadł!
- No tak, a pół byś zjadł?
- Nie. Przecież wiesz, że nie jem pomidorów!
- Tak wiem. Ty prawie nic nie jesz. No i co pan odpowiedział?
- Pan powiedział, że pół to mogę kupić co najwyżej kapusty, ale tylko jak jest bardzo duża.
No tak, na niezwykle inteligentne pytania otrzymuje się przeważnie bardzo inteligentne odpowiedzi:)

post signature

wtorek, 29 maja 2012

NIkodemowa wycieczka

Jutro Nikodem wybiera się na przedszkolną wycieczkę do skansenu w Maurzycach. Skansen ten skupia domy, zagrody, budynki gospodarskie, wiatraki i kościoły typowe dla Księstwa Łowickiego z XIXw. Myślę, że będzie to bardzo pouczająca wycieczka.
W programie imprezy jest również wizyta u garncarza, gdzie dzieciaki będą mogły spróbować swoich sił w lepieniu garnków i misek z gliny. Po cichu liczę na nowy gadżet do kuchni:)
Dzieciaki mają wprawdzie zapewnione wyżywienie, ale Panie prosiły o zapakowanie dodatkowego prowiantu w postaci jakiegoś soczku i kanapek. Wiadomo - na świeżym powietrzu człowiek nabiera apetytu.
No właśnie: kanapki! Na pytanie o prowiant na drogę Nikodem poprosił o zapakowanie suchych bułek.
- Ale Nikodemku, może chociaż z masełkiem te bułeczki? - próbuję przekonać opornego potomka.
- Nie, Mamusiu, suche bułki wystarczą! I wezmę sobie soczek!
Rany Boskie, co za dziecko...


wtorek, 24 kwietnia 2012

Z wizytą w szkole

Dzisiaj grupa Nikodema pomaszerowała do szkoły podstawowej, na zwiedzanie. Synusiowi bardzo się podobało. Rozentuzjazmowany, na jednym oddechu zrelacjonował wycieczkę:
- Mamusiu, była taka duża tablica. Ale nie  taka na magnesy, jak w przedszkolu, tylko taka do pisania kredą! I dzieci zrobiły przedstawienie o gąsienicy i dostaliśmy zwierzątka z papieru w prezencie. Można było sobie wybrać, bo były różne zwierzątka - małpki, ptaszki, zajączki, jeżyki. Ja wziąłem zajączka! I taka duża szatnia była. Ale nie taka, jak w przedszkolu - zaraz przy wejściu, tylko trzeba było przejść przez taką bramkę i tam była ta szatnia i wieszało się kurtki. Mamusiu, a kiedy mi kupisz pojemnik na kanapki z Zygzakiem?
- A po co Ci Synek pojemnik na kanapki???
- Bo będę w nim nosił kanapki do szkoły!
- Jakie kanapki? Przecież Ty nie jesz kanapek!
- To będę nosił suchy chleb!
Taaaaaaaaaaaaaaa...
W drodze powrotnej do domu z przerażeniem stwierdziłam, że właśnie niedaleko naszego bloku rozkłada się karuzela:( Od godziny zachwycone łupieże rozmawiają tylko o czekających Je atrakcjach. Dobrze, że jutro wypłata:)))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj