O wszystkim i o niczym. O rzeczach ważnych, mniej ważnych i tych zupełnie błahych. Zapiski z codziennego, beztroskiego życia moich diabelskich łupieży: Lenki i Nikodema. "Dzieci najuważniej słuchają, kiedy mówi się nie do nich" — Eleonora Roosevelt
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tęsknota. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tęsknota. Pokaż wszystkie posty
sobota, 2 marca 2013
Pierwszy spacer wiosenny
Dzisiejszy dzień był pierwszym słonecznym od bardzo, bardzo dawna. Rzecz jasna z tej okazji wybraliśmy się na długi spacer połączony z wizytą na placu zabaw. Łupieże były bardzo stęsknione za zjeżdżalnią, huśtawkami i innymi karuzelami. Wcale Im się nie dziwię:) Ja też chłonęłam pierwsze, wiosenne promienie słońca całą sobą. Niemal przemocą musiałam ciągnąć towarzystwo do domu na obiad. Kocham wiosnę!!!
niedziela, 9 grudnia 2012
Samodzielność i nadopiekuńczość:)
Nikodem został szczęśliwie wyekspediowany na imieniny do przedszkolnego kolegi. Lenka pławi się w wannie, więc mam chwilę tylko dla siebie.
Teoretycznie powinnam się zrelaksować i odpocząć, poczytać książkę, obejrzeć coś w telewizji, pochrupać ciasteczka. Teoretycznie, bo...jakoś nie mogę.
Ciągle myślę, jak tam sobie Nikodem poradzi, sam bez mamusi w takim tłumie ludzi:) Czy będzie grzeczny? Czy nikomu nie stanie się krzywda podczas szaleńczych zabaw sześciolatków? Czy nie zaleje się piciem? Czy będzie wiedział, gdzie jest toaleta? I tysiąc innych "czy"...
Tak, tak, wiem, jestem nadopiekuńcza! Zamartwiam się niepotrzebnie na zapas. Nikodem jest bardzo samodzielny i komunikatywny. Poradzi sobie w każdej sytuacji. Będzie się fajnie bawił z koleżankami i kolegami z przedszkola i nie poświęci mamusi nawet jednej myśli:)
Ale durna mamusia już bardzo tęskni za swoim małym synkiem (nie ma go od 10 minut!) i bardzo, bardzo się martwi:)
Teoretycznie powinnam się zrelaksować i odpocząć, poczytać książkę, obejrzeć coś w telewizji, pochrupać ciasteczka. Teoretycznie, bo...jakoś nie mogę.
Ciągle myślę, jak tam sobie Nikodem poradzi, sam bez mamusi w takim tłumie ludzi:) Czy będzie grzeczny? Czy nikomu nie stanie się krzywda podczas szaleńczych zabaw sześciolatków? Czy nie zaleje się piciem? Czy będzie wiedział, gdzie jest toaleta? I tysiąc innych "czy"...
Tak, tak, wiem, jestem nadopiekuńcza! Zamartwiam się niepotrzebnie na zapas. Nikodem jest bardzo samodzielny i komunikatywny. Poradzi sobie w każdej sytuacji. Będzie się fajnie bawił z koleżankami i kolegami z przedszkola i nie poświęci mamusi nawet jednej myśli:)
Ale durna mamusia już bardzo tęskni za swoim małym synkiem (nie ma go od 10 minut!) i bardzo, bardzo się martwi:)
Autor:
Unknown
o
18:12
15 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
dziecko,
imieniny,
impreza,
mama,
nadopiekuńcza mama,
nadopiekuńczość,
Nikodem,
samodzielność,
sześciolatek,
tęsknota,
troska,
zabawa,
zmartwienie
Subskrybuj:
Posty (Atom)








