Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mama. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 stycznia 2013

Chorujemy sobie...

Chorujemy sobie już trzeci dzień. Kaszlemy, smarczemy i gorączkujemy. Nikodemowi poprawia się znacznie szybciej, niż Lence. W zasadzie tylko kaszle. Natomiast Lenka wciąż gorączkuje i trochę mnie to martwi:(
Na dodatek mnie też zaczęło łamać w kościach, męczy mnie okrutne kaszlisko i huczy mi w głowie.
Leżymy sobie całymi dniami w łóżeczku, łykamy lekarstwa, czytamy książeczki, malujemy i kolorujemy, oglądamy bajki, czasami sobie przysypiamy i generalnie na nic nie mamy siły ani ochoty. Może jutro będzie lepiej.

źródło: internet
Na dokładkę pogoda za oknem taka, że tylko usiąść i płakać:( Szaro, buro, ciągle pada deszcz i wszędzie płyną potoki brudnego śniegu.
Dziękuję wszystkim za życzenia szybkiego powrotu do zdrowia i pozdrawiam serdecznie spod pierzynki:)
post signature

niedziela, 9 grudnia 2012

Samodzielność i nadopiekuńczość:)

Nikodem został szczęśliwie wyekspediowany na imieniny do przedszkolnego kolegi. Lenka pławi się w wannie, więc mam chwilę tylko dla siebie.
Teoretycznie powinnam się zrelaksować i odpocząć, poczytać książkę, obejrzeć coś w telewizji, pochrupać ciasteczka. Teoretycznie, bo...jakoś nie mogę.
Ciągle myślę, jak tam sobie Nikodem poradzi, sam bez mamusi w takim tłumie ludzi:) Czy będzie grzeczny? Czy nikomu nie stanie się krzywda podczas szaleńczych zabaw sześciolatków? Czy nie zaleje się piciem? Czy będzie wiedział, gdzie jest toaleta? I tysiąc innych "czy"...
Tak, tak, wiem, jestem nadopiekuńcza! Zamartwiam się niepotrzebnie na zapas. Nikodem jest bardzo samodzielny i komunikatywny. Poradzi sobie w każdej sytuacji. Będzie się fajnie bawił z koleżankami i kolegami z przedszkola i nie poświęci mamusi nawet jednej myśli:)
Ale durna mamusia już bardzo tęskni za swoim małym synkiem (nie ma go od 10 minut!) i bardzo, bardzo się martwi:)

post signature

sobota, 29 września 2012

Najpiękniejsze, co można usłyszeć od dziecka:)

Dziś Nikodem zaskoczył mnie takimi słowami:
- Mamusiu, powinnaś żałować, że nie urodziłaś się wtedy, kiedy ja się urodziłem i nie możesz mieć takiej fajnej Mamy, jak ja!!!
Zostałam uraczona tym pięknym komplementem zupełnie znienacka i bez jakiegoś konkretnego powodu:)
Naprawdę się wzruszyłam...

post signature

niedziela, 22 lipca 2012

Bo Tata jest dobry na wszystko...

Kiedy na dworze upał i słońce grzeje niemiłosiernie, Tata zrobi na balkonie baldachim z poszewki na kołdrę. W jego cieniu można sobie spokojnie poleżeć, poobserwować świat poniżej. Tata przyniesie poduchę, położy kołderkę. I nawet kot załapie się na miłe leniuchowanie. Bo Tata jest najlepszy i zawsze znajdzie radę na wszystko, nawet na upał!


wtorek, 17 lipca 2012

Bo ja lubię norweskie sagi...

Od jakiegoś czasu zaczytuję się w norweskich sagach. Lektura to lekka, przyjemna i doskonała na oderwanie się od żmudnej codzienności. Oczywiście, nie każda z nich jest równie wciągająca i pociągająca:) Generalnie wszystkie są na jedno kopyto, ale i tak bardzo je lubię.
Mam już kilka sag w swojej kolekcji i powoli przestają mi się mieścić na półkach. Co piątek, Pan Tadeusz - właściciel osiedlowego kiosku, z uśmiechem podaje mi nowy tom. A mój "Pan" z każdą nową kolekcją coraz bardziej załamuje ręce i mówi do dzieci:
- Patrzcie, Matka zaczyna kolejny serial! Trzeba będzie nowe półki wieszać!


Żeby nie było - ambitniejsze lektury również chętnie czytuję:) W ogóle bardzo lubię czytać, zawsze muszę mieć pod ręką jakąś lekturę, bo inaczej jestem chora!

niedziela, 8 lipca 2012

Policja!!!

Przygotowuję obiad w kuchni. Dzieciaki bawią się z Tatą. Ciągle dobiegają mnie jakieś krzyki i awantury, czyli wszystko w normie:)
Nagle słyszę, jak Nikodem się drze:
- Tatooooooooooooooooooo!!! Jaki jest numer na policję?
-  997 - pada odpowiedź.
Zaintrygowana wkraczam do pokoju i widzę, że Nikodem dorwawszy swój zabawkowy "krówkowy"  telefon namiętnie szuka na klawiaturze odpowiednich cyferek.


 I dzwoni:
- Halo, policja??? Dziewczynka ukradła mi  latarkę! Przyjeżdżajcie!!! Podaję  rysopis...
Dzieciak zdecydowanie ogląda za dużo telewizji:)

piątek, 30 marca 2012

Zawiłości pokrewieństwa

Ostatnio opowiadałam moim dzieciom, jak to było, kiedy byłam mała. Na początku w ogóle nie mogli zrozumieć, jakim cudem mogłam być dzieckiem:) A już naprawdę czarną magią było dla nich to, że do zabawy miałam jedną czy dwie lalki i wysłużony wózek dla nich.
- No co TY Mamuś??? Nie miałaś komputera???
- Nie miałam:)
- Ani gormitów??? - to Nikodem.
- Niestety, nie.
- A kto był Twoją Mamą???
- Babcia Ewa, ale Ona już nie żyje. Wiecie przecież, byliśmy na cmentarzu, pamiętacie?
- Aaaaaa, no tak! A kto był Twoim Tatą?
- Moim Tatą jest dziadek Zbyszek.
- Ale jak to? Dziadek nie może być Twoim Tatą! Dziadek, to dziadek!
- Dla Was dziadek, a dla mnie Tata.
- Jakieś głupoty opowiadasz, Mamo! Jak dziadek może być tatą??? A ta babcia, u której oglądamy bajki, to kto?
- To jest moja babcia. Mama mojej Mamy, czyli moja babcia. Dla Was prababcia.
- O rany, Mamuś - ja tego nie ogarniam - stwierdza Nikodem - A kto jest tatą Taty?
- Dziadek Roman.
- Aha. To ja już nic nie rozumiem!

niedziela, 8 stycznia 2012

Upływający czas

Patrzę na moje dzieci i nie mogę się nadziwić, jak szybko mija czas. Wydaje się, jakbym dopiero wczoraj jechała w samym środku zimowej, grudniowej nocy do porodu, a tu Nikodem ma już skończone 5 lat. Dopiero biegał w pieluchach i zjadał wszystko, co Mu się dało (cudowne czasy!) a już uczy się czytać i pisać i ma mnóstwo do powiedzenia na każdy temat. Ani się obejrzę, jak pójdzie do szkoły:)
To samo z Lenką. Wciąż mam świeżo w pamięci bezsenne noce spędzone przy inkubatorze, pilnowanie każdego oddechu i lęk przed wszystkimi powikłaniami grożącymi wcześniakom. Dzisiaj mądrala potrafi mi powiedzieć, że nie wolno krzyczeć na dzieci, bo się wtedy stresują:)
Często złoszczę się,kiedy nie chcą spać w swoich łóżeczkach i przyłażą w nocy się przytulać. Ale za chwilę uświadamiam sobie, że już niedługo będą się broniły przed czułościami. Staną się samodzielne i nie będą już tak bardzo potrzebować matczynych ramion. Nikodem już teraz potrafi czasami powiedzieć, że nie cierpi buziaków. Myślę sobie wtedy, że jeszcze chwila i nie będę mogła liczyć na małe, ciepłe rączki obejmujące mnie za szyję:) Jeszcze chwila i ani jedno, ani drugie nie przybiegnie do mnie szukać pocieszenia.
Dlatego tak bardzo sobie cenię te chwile "przytulasków" i możliwość bliskiego kontaktu z moimi bachorkami. Bo co to w końcu komu szkodzi, że dzieci nie śpią w swoich łóżeczkach. Nawet mimo, że, jak mówi Nikodem - trochę tu ciasno, ale przytulniasto:)

3 lata później ...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj