Gdy nad wodą słońce zbyt mocno przygrzewa, pomysłowy Tata wbije w ziemię dwa patyki, umocuje na nich trzeci, całość przykryje ręcznikiem i dorzuci trochę gałęzi. W ten oto prosty sposób w 5 minut powstanie namiot chroniący przed słońcem, wiatrem i ewentualnym deszczem. Pod taką osłoną można spokojnie spożyć posiłek:)
Namiot był mocno prowizoryczny, ale łupieże i tak miały radochę nie z tej ziemi i nawet posiłek jakoś tak lepiej smakował:)
O wszystkim i o niczym. O rzeczach ważnych, mniej ważnych i tych zupełnie błahych. Zapiski z codziennego, beztroskiego życia moich diabelskich łupieży: Lenki i Nikodema. "Dzieci najuważniej słuchają, kiedy mówi się nie do nich" — Eleonora Roosevelt
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą namiot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą namiot. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 sierpnia 2012
niedziela, 22 lipca 2012
Bo Tata jest dobry na wszystko...
Kiedy na dworze upał i słońce grzeje niemiłosiernie, Tata zrobi na
balkonie baldachim z poszewki na kołdrę. W jego cieniu można sobie
spokojnie poleżeć, poobserwować świat poniżej. Tata przyniesie poduchę, położy kołderkę. I nawet kot załapie się
na miłe leniuchowanie. Bo Tata jest najlepszy i zawsze znajdzie radę na
wszystko, nawet na upał!
Subskrybuj:
Posty (Atom)







