Gdy nad wodą słońce zbyt mocno przygrzewa, pomysłowy Tata wbije w ziemię dwa patyki, umocuje na nich trzeci, całość przykryje ręcznikiem i dorzuci trochę gałęzi. W ten oto prosty sposób w 5 minut powstanie namiot chroniący przed słońcem, wiatrem i ewentualnym deszczem. Pod taką osłoną można spokojnie spożyć posiłek:)
Namiot był mocno prowizoryczny, ale łupieże i tak miały radochę nie z tej ziemi i nawet posiłek jakoś tak lepiej smakował:)
O wszystkim i o niczym. O rzeczach ważnych, mniej ważnych i tych zupełnie błahych. Zapiski z codziennego, beztroskiego życia moich diabelskich łupieży: Lenki i Nikodema. "Dzieci najuważniej słuchają, kiedy mówi się nie do nich" — Eleonora Roosevelt
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szałas z gałęzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szałas z gałęzi. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 sierpnia 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)


