Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaszel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaszel. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 stycznia 2013

Chorujemy sobie...

Chorujemy sobie już trzeci dzień. Kaszlemy, smarczemy i gorączkujemy. Nikodemowi poprawia się znacznie szybciej, niż Lence. W zasadzie tylko kaszle. Natomiast Lenka wciąż gorączkuje i trochę mnie to martwi:(
Na dodatek mnie też zaczęło łamać w kościach, męczy mnie okrutne kaszlisko i huczy mi w głowie.
Leżymy sobie całymi dniami w łóżeczku, łykamy lekarstwa, czytamy książeczki, malujemy i kolorujemy, oglądamy bajki, czasami sobie przysypiamy i generalnie na nic nie mamy siły ani ochoty. Może jutro będzie lepiej.

źródło: internet
Na dokładkę pogoda za oknem taka, że tylko usiąść i płakać:( Szaro, buro, ciągle pada deszcz i wszędzie płyną potoki brudnego śniegu.
Dziękuję wszystkim za życzenia szybkiego powrotu do zdrowia i pozdrawiam serdecznie spod pierzynki:)
post signature

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Kaszlący poniedziałek

Nowy tydzień zaczynamy choróbskiem:( Łupieże kaszlą na wyścigi, jedno przez drugiego. Jak stare gruźliki! Na 12.20 mamy umówioną wizytę w przychodni. Udało mi się dodzwonić już po pół godzinie dobijania się do przychodni. W poniedziałkowy poranek to nie lada wyczyn:)
Na razie wariaty kazały sobie nadmuchać materac i robią na nim różne wygibasy. Średnio co minutę, któreś pyta, czy już idziemy do lekarza po naklejkę:D


Życzę wszystkim miłego poniedziałku:) I oby Was choróbska omijały!!!

post signature

poniedziałek, 29 października 2012

Jak utrzymać w łóżku żywego sześciolatka?

Właśnie wróciliśmy od lekarza. Nikodem został bardzo dogłębnie osłuchany, opukany i obadany. Na pytanie pani doktor, czy coś go boli, odpowiedział po głębokim namyśle:
- Głowa!
- Nie mówiłeś, że boli Cię głowa! - wtrąciłam zaskoczona.
- Coś przecież musiałem powiedzieć...
Rany boskie!!!
Na szczęście, pani doktor nie stwierdziła żadnych zmian ani w górnych, ani w dolnych drogach oddechowych. Niemniej jednak, kaszel średnio się jej podobał i zaaplikowała Młodemu całą baterię syropów. Zaleciła obserwację i leżenie w łóżku!
No i z tym właśnie będzie największy problem:) Jeżeli ktoś zna skuteczną metodę na uziemienie bardzo żywego, niegorączkującego sześciolatka w łóżku, to ja bardzo proszę o pomoc:) Ja osobiście nie widzę innego sposobu, jak tylko przywiązać!

źródło: internet
Na razie Nikodem, przejęty diagnozą, leży. Od pięciu minut leży i buzia Mu się nie zamyka:
- Mamoooooooooooooooooooooo, włącz choremu dziecku bajkę!
- Mamoooooooooooooooooooooo, ale nie łaźcie tak w tą i z powrotem, jak ja leżę!
- Mamoooooooooooooooooooooo, dajcie mi mój notatnik!
- Mamoooooooooooooooooooooo, zapal lampkę!
- Mamoooooooooooooooooooooo, przynieś mi kakało!!!
Po namyśle stwierdzam, że oprócz związania, przydałoby się jeszcze zakneblowanie:)))

post signature

Chorobowo...

Choróbsko dopadło i nas:( A właściwie na razie tylko Nikodema. Całą noc dusił się, jak ostatni gruźlik. Nie ma wprawdzie gorączki, ani kataru, ale kaszel ma okropny. Chyba wczorajsze śnieżne szaleństwa wychodzą Mu bokiem!
Wobec powyższego nie poszłam dzisiaj do pracy i wybieramy się do lekarza. Oczywiście pod warunkiem, że uda mi się zapisać do pediatry. Dodzwonienie się do przychodni w poniedziałek o godzinie 8.00 rano graniczy bowiem niemal z cudem...

źródło: internet

post signature

środa, 4 kwietnia 2012

Kaszlący Nikodem

Zadzwonili dzisiaj do mnie z przedszkola, że Nikodem strasznie brzydko kaszle. Poleciałam w te pędy i faktycznie - dycha, jak stary gruźlik. Okropne, męczące, suche kaszlisko:( I to praktycznie bez żadnej niemalże przerwy.
Polecieliśmy do lekarza - diagnoza: zapalenie oskrzeli. Dostał antybiotyk i syrop. I przykazanie leżenia w łóżku, hehehehe. Chyba, jak Go przywiążę:)
Nikodem bardzo zadowolony, bo u lekarza dostał oczywiście naklejkę, a w aptece wyłudził próbki żelek witaminek i cały stos malowanek (bo jeszcze dla siostry).
Zwolnienia nie brałam. Na czwartek i piątek wzięłam sobie urlop i będziemy siedzieć w domu. Pogoda i tak do spacerów nie zachęca, więc przynajmniej nie będzie Mu żal słoneczka:) Może uda mi się w końcu w spokoju dokończyć robienie porządków, chociaż na razie się nie zapowiada, bo zostałam zapędzona do układania puzzli:)

poniedziałek, 5 marca 2012

I znowu poniedziałek

I zaczynamy tydzień od nowa:)
Pobudka o 6.00 rano (dobrze, że już widno o tej porze, zupełnie inaczej się wstaje), szybkie szykowanie dzieciaków i pędem do przedszkola. A zaraz potem do pracy.
Wprawdzie nie cierpię poniedziałków, ale dzisiaj przynajmniej cały dzień świeciło słoneczko, więc człowiek od razu jakoś tak bardziej optymistycznie nastawiony do życia:)
Dzień w pracy minął szybko. Przy odbiorze łupieży z przedszkola dowiedziałam się, że Lenka trochę kaszle - posiedzenie na balkonie dało widocznie efekty:(
U Nikodema tradycja - śniadanie nie zjedzone, obiad nie zjedzony, jogurt, jabłko i ciasto na podwieczorek zjedzone. Czyli wszystko w normie:) Dostałam jeszcze do podpisu zgodę na wyjście Syneczka w piątek do kina na "Piękną i Bestię" za całe 17 polskich złotych i mogliśmy udać się do domu - rzecz jasna okrężną drogą i w żółwim tempie:)
W domu Nikodem (o dziwo!) zjadł dwa kotlety mielone i dwie parówki na ciepło. Teraz coś tam sobie rysują i malują. Powoli szykujemy się do spania.
Kolejny tydzień rozpoczęty ... a do wiosny coraz bliżej:)))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj