Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łóżko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łóżko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 lutego 2013

Tydzień chorowania...

Witam, wpadam na chwilkę i piszę krótko:) Niepostrzeżenie minął nam cały tydzień wylegiwania się w łóżku. Z łupieżami już zdecydowanie lepiej, za to ze mną nieco gorzej:( Dawno mnie tak nie rozłożyło! Nie mam siły dosłownie na nic. Ani na pisanie, ani nawet na czytanie:) Od czasu do czasu zaglądam do Was, żeby odleżyn się nie nabawić:)))
Jedyny plus to taki, że łupieże mają bardzo mało energii i nawet specjalnie nie rozrabiają. Przeważnie całe dnie spędzamy w łóżku. Mało jemy, dużo pijemy i łykamy lekarstwa.
Pozdrawiamy i trzymajcie się zdrowo:) Byle do wiosny!
post signature

środa, 30 stycznia 2013

Chorujemy sobie...

Chorujemy sobie już trzeci dzień. Kaszlemy, smarczemy i gorączkujemy. Nikodemowi poprawia się znacznie szybciej, niż Lence. W zasadzie tylko kaszle. Natomiast Lenka wciąż gorączkuje i trochę mnie to martwi:(
Na dodatek mnie też zaczęło łamać w kościach, męczy mnie okrutne kaszlisko i huczy mi w głowie.
Leżymy sobie całymi dniami w łóżeczku, łykamy lekarstwa, czytamy książeczki, malujemy i kolorujemy, oglądamy bajki, czasami sobie przysypiamy i generalnie na nic nie mamy siły ani ochoty. Może jutro będzie lepiej.

źródło: internet
Na dokładkę pogoda za oknem taka, że tylko usiąść i płakać:( Szaro, buro, ciągle pada deszcz i wszędzie płyną potoki brudnego śniegu.
Dziękuję wszystkim za życzenia szybkiego powrotu do zdrowia i pozdrawiam serdecznie spod pierzynki:)
post signature

niedziela, 20 stycznia 2013

Kiniowo-zimowo

Zasypało cały świat jakimś białym puchem! Przez okno wygląda to nawet całkiem interesująco. Jest tak jasno i czysto:)

Siedzę cały dzień na parapecie i obserwuję ptaki przylatujące do tego śmiesznego domku za oknem - to się chyba nazywa karmnik, w sumie bardzo słusznie, bo karmi się w nim ptaki. Przylatują całymi stadami i wydziobują te ziarenka. Szczerze mówiąc moja pani powinna chyba dostać mandat za nieodśnieżanie dachu tego domku. Przecież może się zawalić i ptaszkom stanie się krzywda! I na co wtedy będę polować???


W każdym bądź razie ta cała zima była całkiem fajna i przyjemnie się na nią patrzyło, dopóki moja durna pańcia nie stwierdziła, że nieco przybrałam na wadze i chyba mam za mało ruchu!

sobota, 8 grudnia 2012

Karteczki sobie poprzyczepiali

Łupieże śpią. Każde w swoim łóżeczku, mam nadzieję, że do rana. Lenka na dole, Nikodem na górze piętrowego łóżka. Do łóżka poprzyczepiali sobie karteczki.

Dół:


Góra:


Kot też już prawie śpi w różowej pościeli:) Jeszcze łypie jednym okiem, kiedy robię jej zdjęcie.


Chyba i ja już się położę, obejrzę sobie jakiś film. Dobranoc, kolorowych snów życzę:)

post signature

piątek, 7 grudnia 2012

Wymioty!

Młoda właśnie elegancko zahaftowała całe moje łózko! Zrobiła to tak cichutko, że nawet nie usłyszałam. W pewnej chwili po prostu przyszła do mnie i żałosnym głosikiem powiedziała:
- Mamusiu, rzerzygałam...
Szybciutko przebraliśmy Młodą, zmieniliśmy pościel i zapakowaliśmy Ją do łóżka. Mam nadzieję, że to nie początek jakiegoś wirusowego choróbska! Bidulka, bardzo szybko zasnęła.
W związku z tym pytam grzecznie mojego potomka:
- Syneczku! Jak Wam kupię nową pościel w Zygzaki, kucyki, Hello Kitty, spaidermeny czy cokolwiek tam sobie życzycie, to będziecie w końcu spać, jak wszystkie normalne dzieci, w swoich łóżeczkach i zarzygiwać swoją pościel, a nie moją???
Nikodem zamyślił się na kilka dobrych sekund, po czym zadumany odpowiedział:
- Kto wie...
Filozof, cholera jasna, się znalazł:)

post signature

czwartek, 22 listopada 2012

Meblujemy się

Nasze tekturowe mebelki powoli się mnożą:)


Mamy już skończone foteliki i prawie skończone tekturowe łóżeczka:


Teraz mocujemy się z wyklejaniem stolika zrobionego z tekturowego pudełeczka po malinach:





Muszę przyznać, że zabawę mamy przy tym naprawdę świetną:)))


post signature

poniedziałek, 29 października 2012

Jak utrzymać w łóżku żywego sześciolatka?

Właśnie wróciliśmy od lekarza. Nikodem został bardzo dogłębnie osłuchany, opukany i obadany. Na pytanie pani doktor, czy coś go boli, odpowiedział po głębokim namyśle:
- Głowa!
- Nie mówiłeś, że boli Cię głowa! - wtrąciłam zaskoczona.
- Coś przecież musiałem powiedzieć...
Rany boskie!!!
Na szczęście, pani doktor nie stwierdziła żadnych zmian ani w górnych, ani w dolnych drogach oddechowych. Niemniej jednak, kaszel średnio się jej podobał i zaaplikowała Młodemu całą baterię syropów. Zaleciła obserwację i leżenie w łóżku!
No i z tym właśnie będzie największy problem:) Jeżeli ktoś zna skuteczną metodę na uziemienie bardzo żywego, niegorączkującego sześciolatka w łóżku, to ja bardzo proszę o pomoc:) Ja osobiście nie widzę innego sposobu, jak tylko przywiązać!

źródło: internet
Na razie Nikodem, przejęty diagnozą, leży. Od pięciu minut leży i buzia Mu się nie zamyka:
- Mamoooooooooooooooooooooo, włącz choremu dziecku bajkę!
- Mamoooooooooooooooooooooo, ale nie łaźcie tak w tą i z powrotem, jak ja leżę!
- Mamoooooooooooooooooooooo, dajcie mi mój notatnik!
- Mamoooooooooooooooooooooo, zapal lampkę!
- Mamoooooooooooooooooooooo, przynieś mi kakało!!!
Po namyśle stwierdzam, że oprócz związania, przydałoby się jeszcze zakneblowanie:)))

post signature
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj