- Mamusiu, rzerzygałam...
Szybciutko przebraliśmy Młodą, zmieniliśmy pościel i zapakowaliśmy Ją do łóżka. Mam nadzieję, że to nie początek jakiegoś wirusowego choróbska! Bidulka, bardzo szybko zasnęła.
W związku z tym pytam grzecznie mojego potomka:
- Syneczku! Jak Wam kupię nową pościel w Zygzaki, kucyki, Hello Kitty, spaidermeny czy cokolwiek tam sobie życzycie, to będziecie w końcu spać, jak wszystkie normalne dzieci, w swoich łóżeczkach i zarzygiwać swoją pościel, a nie moją???
Nikodem zamyślił się na kilka dobrych sekund, po czym zadumany odpowiedział:
- Kto wie...
Filozof, cholera jasna, się znalazł:)