- Jasne, Nikodemku! Przynieś nożyczki.
Przynosi nożyczki dla leworęcznych, a ja nijak nie umiem nimi ciąć. Zanim się zastanowię, co mówię, wypalam:
- Nie te Kochanie, przynieś te normalne.
Ups, błąd, yyyyy, wróć.
- Eeeeeee, to znaczy...eee - jąkam się i sama nie wiem, dlaczego tak powiedziałam - te inne przynieś.
Na szczęście moje dziecko jest mądrzejsze ode mnie i ze spokojem mówi:
- Nie przejmuj się Mamo! Wiem, że nie umiesz wycinać moimi nożyczkami dla leworęcznych. Ja nie umiem wycinać Twoimi i dla mnie to Twoje nożyczki są nienormalne:)



































