Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytanie książek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytanie książek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 maja 2013

Majówka

Ale mamy majówkę w tym roku:( Od trzech dni prawie nieustannie pada. Na dokładkę jest bardzo zimno. Ten obrazek doskonale oddaje sytuację pogodową:)

źródło: internet
Siedzimy więc w domu i staramy się nie zanudzić na śmierć:) Kolorujemy malowanki, czytamy książeczki, gramy w gry planszowe (Lenka oszukuje!), oglądamy mini-mini, pleciemy kucykom warkoczyki, gramy w piłkę, jemy pizze i z utęsknieniem wypatrujemy słońca:)
Pozdrawiamy weekendowo. Mam nadzieję, że u Was lepsza pogoda, choć jeśli wierzyć prognozom, w całym kraju jest podobnie!

post signature

piątek, 29 marca 2013

Skoro...

Skoro:

- pracuję 8 godzin dziennie,
- jakąś godzinę zajmuje mi dojazd i powrót z pracy,
- godzinę poświęcam na odstawienie i odebranie łupieży z przedszkola (zwłaszcza zimą),
- kolejną godzinę pochłaniają codzienne zakupy,
- pół godziny dziennie poświęcam na przygotowanie obiadu,
- kolejne pół godziny zajmuje mi jedzenie, karmienie, namawianie do jedzenia i inne tego typu atrakcje,
- około pół godziny, dzień w dzień, prasuję i szykuję łupieżom ciuchy do przedszkola,
- pół godziny zajmują mi codzienne prace porządkowe typu zmywanie czy odkurzanie,
- codziennie co najmniej przez pół godziny czytam dzieciom książeczki,
- około 2 godzin poświęcam na zabawę, oglądanie bajek i naukę z dziećmi,
- co najmniej 2 godziny przeznaczam na buszowanie po internecie,
- pół godziny dziennie poświęcam na czytanie własnych książek,
- około pół godziny muszę spędzić w wannie,
- następne pół godziny muszę poświęcić na kąpiel łupieży,
- co najmniej przez pół godziny dziennie usiłuję uśpić łupieże - Lenka przeważnie zasypia szybko, ale za to Nikodem musi obowiązkowo zdać mi relację z całego dnia,
- po Ich zaśnięciu jeszcze przez jakieś 3 godziny oglądam telewizję,
- załóżmy, że jeszcze pół godziny zajmują mi inne czynności, np. picie kawy czy rozmowy telefoniczne,

to kiedy ja, do jasnej cholery, śpię???

post signature

niedziela, 10 lutego 2013

Nasza niedziela:)

Dzisiejszy dzień upłynął nam na czytaniu książeczek i głupawych zabawach łupieży. Karmiliśmy też ptaki i bawiliśmy się z kotem. Matka zrobiła sobie oczyszczającą maseczkę na gębę a łupieże wzięły długą kąpiel.
 Na odnotowanie zasługuje również fakt, że Nikodem wpałaszował na obiad dwa wielkie kawały żeberek!!! I z tego jestem oczywiście najbardziej zadowolona:) To historyczna chwila, w życiu bym nie przypuszczała, że tak Mu zasmakują poczciwe żeberka.

Oto fotorelacja z dzisiejszego dnia:



post signature

niedziela, 9 grudnia 2012

Wpis niedzielny

Dzieciaki szczęśliwie przespały calusieńką noc w swoich własnych łóżkach:) Obudziły się o w miarę ludzkiej godzinie, czyli 7.15.
Teraz okupują górę piętrowego łóżka - Lenka czyta Nikodemowi książeczkę:





Wcześniej uzupełniliśmy karmnik dla ptaków. Wsypaliśmy do niego zakupione wczoraj w Tesco żarcie dla świnek morskich:) Są tam same ziarenka, więc ptaki ochoczo zlatują się do naszej balkonowej jadłodajni!


Wieczorem Nikodem wybiera się na imieniny do kolegi - Mikołaja. Impreza odbędzie się w sali zabaw i dziecię moje starsze już nie może się doczekać zabaw w piłeczkach. Od rana nie mówi o niczym innym!
Miłej i spokojnej niedzieli życzę:)


post signature

niedziela, 19 lutego 2012

Leniwie mija nam weekend

Nudy, nudy, nudy:) Wczoraj Lenka przespała całe popołudnie - trochę się martwię,  czy Jej jakieś choróbsko nie bierze, bo to do Niej niepodobne. Dzisiaj wprawdzie wygląda dobrze, ale nigdy nic nie wiadomo.
Poza tym nie dzieje się nic, absolutnie nic. Na spacer trochę za mokro (odwilż - mam nadzieję, że już wiosenna), więc siedzimy sobie w domku. Trochę sprzątaliśmy, trochę gotowaliśmy, trochę się bawiliśmy. Wszystko bez zbędnego pośpiechu i bez żadnej presji.
Od czasu do czasu oglądamy jakąś bajkę w tv, albo na dividivi. Polegujemy w łóżku, czytamy książeczki, bawimy się pluszakami, jemy lody krówkowe z gruszkami i polewą czekoladową (w pościeli!!!, przed obiadem!!!). Nawet  dzieciaki  jakieś takie leniwe i ospałe:) Kotu też się nie chce rozrabiać. Nudy, normalnie nudy!
Stwierdzam jednak, że czasami takie nudy są  bardzo potrzebne. Można trochę odetchnąć od codziennej bieganiny  i spokojnie sobie poleniuchować, bez myślenia o wszystkich zaległych pracach domowych, które miały być wykonane właśnie w ten weekend. I co najważniejsze - bez wyrzutów sumienia, że prace wykonane jednak nie zostały (a za cholerę nie chcą wykonać się same). Słodkie lenistwo...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj