Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sala zabaw. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sala zabaw. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 maja 2013

Takie życie...

Ostatnio znowu całe dnie spędzam na placu zabaw. Pogoda dopisuje, więc korzystamy póki można. Podobno jutro ma się popsuć!
- Mamo, a czy jutro pójdziemy na plac zabaw? - pyta Nikodem.
- Jak będzie pogoda, to pójdziemy.
- Mamo! Pogoda to jest zawsze! Pytanie czy będzie dobra, czy zła!
- Eeeeeeeeeeee, masz rację synku.
Nauczka dla mnie: przy przemądrzałym dziecku wyrażaj się precyzyjnie i dokładnie dobieraj słowa!

Stoimy w sklepie. Nikodem biega dookoła jakiejś reklamy i ciągle coś nadaje. Jestem wkurzona, więc upominam potomka:
- Nikodem, czy Ty możesz w końcu stanąć w jednym miejscu i postać spokojnie przez pięć minut?!?
Na co Nikodem odpowiada:
- Jedni lubią stać spokojnie, a inni lubią biegać w kółko. Nic na to nie poradzisz Mamo! Takie życie:)

W ogóle ostatnio na nic nie mam czasu, ciągle coś się dzieje. Doby mi dosłownie brakuje! Ten tydzień był szczególnie intensywny.
Po pierwsze i najważniejsze: łupieże! Przedwczoraj miałam okazję obejrzeć zajęcia otwarte z języka angielskiego u Nikodema. Jak dla mnie absolutna rewelacja! Facet ma naprawdę niesamowite podejście do dzieci. Widać, że wkłada w swoją pracę mnóstwo serca. Dzieciaki Go uwielbiają i dosłownie wpatrują się w Niego, jak w obraz. Słuchają każdego słowa z zapartym tchem a wszystkie polecenia wykonują z ogromnym zapałem! Umie zainteresować dzieci i zachęcić je do pracy i nauki. Panem od angielskiego jestem absolutnie zauroczona:)
Na dzisiaj Lenka dostała zaproszenie na urodziny przedszkolnych koleżanek do sali zabaw. Przeżywała to bardzo. Sama wybierała prezenty i w ogóle była bardzo przejęta. Z urodzin odebrałam Ją całą spoconą, ze zmęczenia ledwie trzymała się na nogach i zasnęła w momencie przyłożenia głowy do poduszki:)
Po drugie moja babcia (92 lata) trafiła do szpitala z powodu poważnych zaburzeń pracy serca. Babcia, mimo podeszłego wieku dotychczas była bardzo sprawna zarówno umysłowo, jak i fizycznie. Po wyjściu ze szpitala (w środę) znacznie pogorszył się jej stan psychiczny. Zaczęła mówić sama do siebie (opowiada przy tym straszne głupoty), przestała spać, całymi dniami szyje bez igły miętosząc w palcach jakiś kawałek materiału, albo tnie na drobniutkie kawałki kartki z kalendarza. Czasami nie ma z nią po prostu kontaktu. Zaczęła żyć w swoim własnym, dziwnym świecie. Myli osoby, myli fakty, czasy i wydarzenia. I jak tak na Nią patrzę, to myślę sobie, że tę starość to ktoś bardzo źle wymyślił:( I coraz częściej myślę, że to wcale niewesoło doczekać takiej starości, w której zupełnie nie ma się świadomości dnia codziennego. I że nikt z nas nie wie, jaki będzie w tym wieku i czy w ogóle do tego wieku dożyje:(
Takie życie...rozbita jestem...i taki jakiś bardzo chaotyczny post mi wyszedł...

post signature

wtorek, 30 kwietnia 2013

No i stało się...

No i stało się! Tuż za moim blokiem (co bym nie miała za daleko), na nieszczęście moje i innych okolicznych rodziców, otwarto dzisiaj cholernego Mcdonaldsa. Niech to szlag trafi!

Łupieże oczywiście takiej okazji nie przepuściły i zaraz po przedszkolu zaciągnęły mnie do tego przybytku. Na ten sam pomysł, co moje genialne dzieci, wpadła oczywiście połowa miasta i kolejki były nieziemskie! Łupieże zamówiły sobie oczywiście po Happy Mealu, w których króluje akurat baranek Shaun.

Największym zainteresowaniem cieszyła się oczywiście sala zabaw i zjeżdżalnia - myślałam, że nigdy stamtąd nie wyjdą! Miłe panie rozdawały malowanki wodne i balony, no i spotkałam mnóstwo znajomych:)


Całe szczęście, że jurto mają nieczynne!!!

post signature

niedziela, 9 grudnia 2012

Wpis niedzielny

Dzieciaki szczęśliwie przespały calusieńką noc w swoich własnych łóżkach:) Obudziły się o w miarę ludzkiej godzinie, czyli 7.15.
Teraz okupują górę piętrowego łóżka - Lenka czyta Nikodemowi książeczkę:





Wcześniej uzupełniliśmy karmnik dla ptaków. Wsypaliśmy do niego zakupione wczoraj w Tesco żarcie dla świnek morskich:) Są tam same ziarenka, więc ptaki ochoczo zlatują się do naszej balkonowej jadłodajni!


Wieczorem Nikodem wybiera się na imieniny do kolegi - Mikołaja. Impreza odbędzie się w sali zabaw i dziecię moje starsze już nie może się doczekać zabaw w piłeczkach. Od rana nie mówi o niczym innym!
Miłej i spokojnej niedzieli życzę:)


post signature
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj