Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tydzień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tydzień. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 lipca 2013

Różowy bonus

Na zakończenie świetnej zabawy Tęczowy foto-tydzień bonus w kolorze różowym:) Tego akurat koloru u nas dostatek!


Dziękuję za fantastyczną zabawę...

Post z cyklu cyklu: Tęczowy foto-tydzień.


post signature

niedziela, 7 lipca 2013

Fioletowa krowa

Jak fiolet i fioletowa niedziela, to tylko fioletowa krowa, czyli Milka:) Zdjęcia z krówką Milką zostały kiedyś zrobione przy okazji zakupów. Takie atrakcje tylko w Tesco:)

Moim skromnym zdaniem, facet robiący za krowę ma przerypaną robotę:D Naprawdę szczerze mu współczuję...

Post z cyklu cyklu: Tęczowy foto-tydzień.


post signature

sobota, 6 lipca 2013

Sobota - granat

Z okazji granatowej soboty wynalazłam zdjęcie Nikodema zamkniętego w wielkiej, wypełnionej powietrzem kuli, pływającej po wodzie:)
Ja osobiście bałabym się do tego wleźć...



Post powstał w cyklu: Tęczowy foto-tydzień.


post signature

piątek, 5 lipca 2013

Błękitny piątek

Piątek - błękit! Dzisiaj dla zmylenia przeciwnika w roli głównej Lenka:) W letniej, błękitnej sukience, biegająca po fontannie. Przemoczona do ostatniej nitki.
Oto błękitna Lenka:


Post powstał w cyklu: Tęczowy foto-tydzień.


post signature

czwartek, 4 lipca 2013

Zielony czwartek:)

Pora na kolejny z siedmiu kolorów tęczy - zielony. I znów sięgnęłam do mojego zdjęciowego archiwum i wydobyłam z niego półtorarocznego, okrąglutkiego, zielonego Nikodema:)


Post powstał w cyklu: Tęczowy foto-tydzień. Ta zabawa bardzo mi się podoba:)


post signature

środa, 3 lipca 2013

Środa - kolor żółty

Ciąg dalszy mojego archiwum- dziś środa - króluje kolor żółty. Zdjęcie może nie adekwatne do pory roku, ale za to Nikodem bardzo żółty:) Wiek rok i 3 miesiące.


Post z cyklu: Tęczowy foto-tydzień.


post signature

wtorek, 2 lipca 2013

Pomarańczowy wtorek

Dzisiaj na tapecie mamy kolor pomarańczowy. Osobiście bardzo lubię ten kolor. Szkoda, że tak mało można znaleźć w sklepach pomarańczowych ciuchów dla dzieci.
A oto pomarańczowy Nikodem:


To zdjęcie wprawdzie już było na blogu, ale po pierwsze jest najbardziej pomarańczowe ze wszystkich zdjęć jakie mam, a po drugie bardzo je lubię:)

Post z cyklu: Tęczowy foto-tydzień.


post signature

poniedziałek, 1 lipca 2013

Tęczowy foto-tydzień. Poniedziałek - czerwony

Od dzisiaj biorę udział w świetnej akcji pt. "Kolorowa zabawa blogowa - tęczowy foto-tydzień". Szczegóły zabawy znajdziecie pod linkiem:

http://mamydopogadania.blogspot.com/2013/06/kolorowa-zabawa-blogowa-teczowy-foto.html
W ramach tęczowego tygodnia pokażę Wam nieco archiwalnych zdjęć:) Mam nadzieję, że Wam się spodobają...
Dziś poniedziałek - obowiązuje kolor czerwony. Więc na początek malutki Nikodem, na tym zdjęciu ma 10 miesięcy i całkiem białe włosy:) Prawda, że podobny???


post signature

piątek, 10 maja 2013

Takie życie...

Ostatnio znowu całe dnie spędzam na placu zabaw. Pogoda dopisuje, więc korzystamy póki można. Podobno jutro ma się popsuć!
- Mamo, a czy jutro pójdziemy na plac zabaw? - pyta Nikodem.
- Jak będzie pogoda, to pójdziemy.
- Mamo! Pogoda to jest zawsze! Pytanie czy będzie dobra, czy zła!
- Eeeeeeeeeeee, masz rację synku.
Nauczka dla mnie: przy przemądrzałym dziecku wyrażaj się precyzyjnie i dokładnie dobieraj słowa!

Stoimy w sklepie. Nikodem biega dookoła jakiejś reklamy i ciągle coś nadaje. Jestem wkurzona, więc upominam potomka:
- Nikodem, czy Ty możesz w końcu stanąć w jednym miejscu i postać spokojnie przez pięć minut?!?
Na co Nikodem odpowiada:
- Jedni lubią stać spokojnie, a inni lubią biegać w kółko. Nic na to nie poradzisz Mamo! Takie życie:)

W ogóle ostatnio na nic nie mam czasu, ciągle coś się dzieje. Doby mi dosłownie brakuje! Ten tydzień był szczególnie intensywny.
Po pierwsze i najważniejsze: łupieże! Przedwczoraj miałam okazję obejrzeć zajęcia otwarte z języka angielskiego u Nikodema. Jak dla mnie absolutna rewelacja! Facet ma naprawdę niesamowite podejście do dzieci. Widać, że wkłada w swoją pracę mnóstwo serca. Dzieciaki Go uwielbiają i dosłownie wpatrują się w Niego, jak w obraz. Słuchają każdego słowa z zapartym tchem a wszystkie polecenia wykonują z ogromnym zapałem! Umie zainteresować dzieci i zachęcić je do pracy i nauki. Panem od angielskiego jestem absolutnie zauroczona:)
Na dzisiaj Lenka dostała zaproszenie na urodziny przedszkolnych koleżanek do sali zabaw. Przeżywała to bardzo. Sama wybierała prezenty i w ogóle była bardzo przejęta. Z urodzin odebrałam Ją całą spoconą, ze zmęczenia ledwie trzymała się na nogach i zasnęła w momencie przyłożenia głowy do poduszki:)
Po drugie moja babcia (92 lata) trafiła do szpitala z powodu poważnych zaburzeń pracy serca. Babcia, mimo podeszłego wieku dotychczas była bardzo sprawna zarówno umysłowo, jak i fizycznie. Po wyjściu ze szpitala (w środę) znacznie pogorszył się jej stan psychiczny. Zaczęła mówić sama do siebie (opowiada przy tym straszne głupoty), przestała spać, całymi dniami szyje bez igły miętosząc w palcach jakiś kawałek materiału, albo tnie na drobniutkie kawałki kartki z kalendarza. Czasami nie ma z nią po prostu kontaktu. Zaczęła żyć w swoim własnym, dziwnym świecie. Myli osoby, myli fakty, czasy i wydarzenia. I jak tak na Nią patrzę, to myślę sobie, że tę starość to ktoś bardzo źle wymyślił:( I coraz częściej myślę, że to wcale niewesoło doczekać takiej starości, w której zupełnie nie ma się świadomości dnia codziennego. I że nikt z nas nie wie, jaki będzie w tym wieku i czy w ogóle do tego wieku dożyje:(
Takie życie...rozbita jestem...i taki jakiś bardzo chaotyczny post mi wyszedł...

post signature

środa, 28 marca 2012

Zabiegana jestem

Jakiś taki rozlatany tydzień mam:( W pracy huk roboty, bo to sezon na sprawozdania. Po pracy ciągle latam po sklepach i coś dokupuję w związku z piątkową imprezą przedszkolną - a to eleganckie obuwie, a to nowe spinki do włosów, a to coś tam jeszcze.
Wracam do domu i okazuje się, że kot przekopał kwiatka na balkonie i trzeba posprzątać. Kiedyś tego wstrętnego animala niechybnie uduszę!!! W dodatku ciągle rośnie mi góra prasowania, a nie jest to moje ulubione zajęcie:( Wystarczy, że spędziłam ponad godzinę nad Nikodemową koszulą, która za cholerę nie chciała się idealnie odprasować. Najgorsze są te wnerwiające zakładki przy tych małych mankiecikach, wrrrrrrrrrrrrrr.
Na dokładkę do dnia dzisiejszego nie mogę się przestawić na czas letni i od poniedziałku mam nieustające wrażenie kompletnego niewyspania:( Nie cierpię takich chaotycznych dni, ciągle zastanawiam się, o czym jeszcze udało mi się zapomnieć.
Dzieciaki, jak na złość, ciągle się kłócą o byle gówno i dopóki nie pójdą spać, nie ma szans na chwilę spokoju. Coś Ich chyba opętało, pewnie wiosna Im się rzuciła na mózgi. Niech ten chaos już się skończy, bo chyba zwariuję. Może w święta uda mi się odpocząć... Byle do świąt!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj