Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprzątanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprzątanie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 marca 2013

Skoro...

Skoro:

- pracuję 8 godzin dziennie,
- jakąś godzinę zajmuje mi dojazd i powrót z pracy,
- godzinę poświęcam na odstawienie i odebranie łupieży z przedszkola (zwłaszcza zimą),
- kolejną godzinę pochłaniają codzienne zakupy,
- pół godziny dziennie poświęcam na przygotowanie obiadu,
- kolejne pół godziny zajmuje mi jedzenie, karmienie, namawianie do jedzenia i inne tego typu atrakcje,
- około pół godziny, dzień w dzień, prasuję i szykuję łupieżom ciuchy do przedszkola,
- pół godziny zajmują mi codzienne prace porządkowe typu zmywanie czy odkurzanie,
- codziennie co najmniej przez pół godziny czytam dzieciom książeczki,
- około 2 godzin poświęcam na zabawę, oglądanie bajek i naukę z dziećmi,
- co najmniej 2 godziny przeznaczam na buszowanie po internecie,
- pół godziny dziennie poświęcam na czytanie własnych książek,
- około pół godziny muszę spędzić w wannie,
- następne pół godziny muszę poświęcić na kąpiel łupieży,
- co najmniej przez pół godziny dziennie usiłuję uśpić łupieże - Lenka przeważnie zasypia szybko, ale za to Nikodem musi obowiązkowo zdać mi relację z całego dnia,
- po Ich zaśnięciu jeszcze przez jakieś 3 godziny oglądam telewizję,
- załóżmy, że jeszcze pół godziny zajmują mi inne czynności, np. picie kawy czy rozmowy telefoniczne,

to kiedy ja, do jasnej cholery, śpię???

post signature

niedziela, 24 lutego 2013

Wiosenne porządki

Wczoraj łupieże zabrały się za robienie porządków w swoich zabawkach. Tradycyjnie wyglądało to tak, że wywalili z pudeł wszystkie możliwe rupiecie, usiedli w całym tym bałaganie i zamiast sprzątać zaczęli się bawić. Asystował Im wszędobylski kot.


 Postanowiłam uwiecznić ten bajzel na zdjęciach. Na widok aparatu Nikodem stwierdził radośnie:
- Mamusiu, ja wiem, po co ty robisz te zdjęcia! Żeby mieć pamiątkę, jak pięknie sprzątaliśmy!
Yyyyyyyyyyyyyy - nie da się ukryć, pięknie!!!

post signature

wtorek, 12 lutego 2013

Oczyszczacz parowy

Wiosna za pasem i na pewno niedługo dopadnie mnie mania wielkich wiosennych porządków:) Mam tak co roku! Jak tylko pojawi się trochę słońca i dzień robi się dłuższy od razu doznaję przypływu energii i ogarnia mnie szał sprzątania. W związku z powyższym nabyłam sobie dzisiaj w Biedronce za całe 79 PLN oczyszczacz parowy.





Właśnie go testuję. Ma całkiem sporo końcówek: szczotkę, nakładkę do tapicerek, do okien, przedłużkę do trudno dostępnych miejsc i klasyczny rozpylacz pary.





Jak na razie sprytne to urządzenie świetnie dało sobie radę z wiecznie brudnym okapem kuchennym, więc jestem bardzo zadowolona. W łazience też poszło całkiem nieźle. Za minus muszę uznać fakt, że ma dosyć małą pojemność - 180 ml i para dosyć szybko się kończy. Co chwilę trzeba dolewać wody i czekać, aż się zagrzeje - czas nagrzewania wody ok. 2 minut.





Okien raczej myć nim nie będę - chyba wolę klasyczną metodę, ale jestem bardzo ciekawa, jak sprawdzi się przy tapicerce. Ma ktoś takie urządzenie i może coś powiedzieć na jego temat? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii i spostrzeżeń:)

post signature

wtorek, 18 grudnia 2012

Ozdabiamy się na święta

Dzieciaki od poniedziałku siedzą w domu, bo strasznie kaszlą. Tym razem siedzi z Nimi Tata. Wczoraj pięknie poodkurzali i posprzątali swoje liczne zabawki. Jutro lub pojutrze będą ubierać choinkę. Bardzo się cieszę, że nie muszę w tym wszystkim uczestniczyć:D
A dzisiaj łupieże wykonały ozdoby na okno. Pomalowały i powycinały z papieru bałwanki, choinki i inne mikołaje. Wszystkie te dzieła Tata poprzyczepiał na firance i dorzucił jeszcze nasz łańcuch z książeczki od IlaPop , który oczywiście zawiśnie na choince:)


Jestem z siebie bardzo zadowolona, ponieważ dzisiaj w pracy udało mi się dokonać prezentowych zakupów dla łupieży na allegro (w końcu coś trzeba robić w pracy:P). Dla Nikodema nabyłam śmieciarkę ze śmieciakami, o której od dawna marzy. A dla Lenki gadającą Dorę, bo ostatnio zapałała do niej wielką miłością:)

źródło: allegro
źródło: allegro

Tylko nie mówcie nic łupieżom:)))

A na koniec jeszcze mój świąteczny stroik na stół (mam nadzieję, że wytrzyma do świąt):


post signature

czwartek, 13 grudnia 2012

Lunatyk

O godzinie 2.15 w nocy obudził mnie straszny rumor. Towarzyszył mu głośny płacz. Zerwałam się na na równe nogi i co widzę?
Nikodem stoi nad pudłem z zabawkami, wrzuca do niego resoraki i inne zabawki, płacze rozdzierająco i przejmująco wyje:
- To niesprawiedliweeeeeeeeeeeeeeeeeee! To niesprawiedliweeeeeeeeeee, że Lenka sobie smacznie śpi, a ja muszę sprzątać zabawki! Ona też się bawiłaaaaaaaaaaaaaa! To niesprawiedliweeeeeeeeeeee! Buuuuuuuuuuu!!!
Wmurowało mnie w podłogę.
- Nikodemku, co Ty robisz???
A ten dalej swoje:
- To niesprawiedliweeeeeeeeeeeeeeeeeee!!! Buuuuuuuuuu!!!
Odebrałam Mu samochody, przytuliłam, pogłaskałam po główce i skierowałam w stronę łóżka. Wszedł po drabinie, przykrył się kołdrą, odwrócił się dupą do ściany i zachrapał:)
Chyba zestresowałam dziecko gadaniem, że żeby dostać nowe zabawki od Mikołaja, trzeba najpierw posprzątać te porozwalane.
Nie wiedziałam, że tak się tym przejmie i weźmie to sobie do serca. Nikodem wszak do sprzątania zawsze był ostatni i bronił się przed tą czynnością rękami i nogami: KLIK

źródło: internet
post signature

sobota, 17 listopada 2012

Nie wiem już, w co ręce włożyć!

Od samego rana jestem w biegu. Nakarmiłam łupieże, nakarmiłam kota, zrobiłam zakupy, wstawiłam pranie, rozpoczęłam proces rozmrażania i czyszczenia lodówki.
Teraz w całym tym bałaganie zamierzam robić na obiad zapiekankę makaronową z mięsem mielonym - właśnie gotuję makaron. A na deser śmietanowca według przepisu Mamy z bloga Mother in the Kitchen http://motherinthekitchen.blogspot.com/2012/11/smietankowiec.html .
W kolejce czekają również na wykończenie foteliki bujane dla lalek według przepisu z bloga Kreatywnym okiem http://kreatywnymokiem.blogspot.com/2012/11/bujany-fotelik-dla-misia-i-lali.html oraz na dokładkę do zrobienia łóżeczka dla lalek http://kreatywnymokiem.blogspot.com/2012/11/ozeczko-do-domku-misia-i-lali.html . O prasowaniu i cerowaniu łupieżowej garderoby wolę nawet nie myśleć! Powoli przestaję ogarniać cały ten bałagan:)
Miłego i mniej zapracowanego niż mój weekendu Wam życzę!!!

źródło: internet
post signature

wtorek, 30 października 2012

Niezbędnik pani domu

Przez ten śnieg za oknem kompletnie mnie porypało i uznałam, że czas najwyższy zacząć przedświąteczne porządki w domu:)
Do zadania przystąpiłam zaopatrzona w trzy niezbędne każdej "doskonałej" gospodyni produkty czyszczące, a mianowicie:
- ocet,
- cytrynę,
- sodę oczyszczoną.
Przy pomocy tych trzech produktów można posprzątać dosłownie wszystko. Szczególnie dobrze sprawdzają się w kuchni i łazience.


Ocet dodany do płynu do mycia okien doskonale czyści lustra i inne szklane powierzchnie. Przy czym nie pozostawia smug. Sprawdza się również przy czyszczeniu kuchenki mikrofalowej. Wlewamy go po prostu do miseczki, którą wstawiamy do kuchenki i podgrzewamy przez parę minut.
Cytrynę również możemy wykorzystać do wyczyszczenia kuchenki mikrofalowej - ma zdecydowanie przyjemniejszy zapach:) Poza tym doskonale usuwa kamień z baterii łazienkowej i kuchennej. Wystarczy natrzeć krany sokiem z cytryny i przetrzeć mokrą szmatką lub gąbką.
Soda oczyszczona jest rewelacyjna do czyszczenia kuchenki. Z sody i wody robimy papkę, którą pokrywamy kuchenkę. Czekamy kilkanaście minut a następnie czyścimy gąbką. Brud i spalenizna schodzą doskonale. Sodę możemy również zastosować do wyczyszczenia kibelka, oraz do fug w kuchni i łazience. Świetnie radzi sobie także z przypalonymi garnkami.
Polecam:)

post signature

czwartek, 30 sierpnia 2012

W biegu...

Gdzie się podziało moje urlopowe słodkie lenistwo? Spanie do południa (no dobra, przy łupieżach to raczej max do 7.00), godzinne celebrowanie każdego posiłku, czytanie książeczek, nawet sprzątanie z nudów! No gdzie???
Ostatnio doba mocno mi się skurczyła i wszystko robię w biegu. Nawet, za przeproszeniem, wysrać się spokojnie nie można!
Rano ściąganie łupieży na siłę z łóżek, bieg do przedszkola, buzi-buzi i pędem do roboty. W pracy zanim się człowiek obejrzy - już 16.00 i znowu bieg do przedszkola i wyciąganie przemocą łupieży z przedszkolnego placu zabaw.
Potem jakieś błyskawiczne zakupy. Jak dla mnie zbyt błyskawiczne! Po wyjściu ze sklepu okazuje się, że połowy potrzebnych rzeczy nie kupiłam.
Następnie jakieś dziwne nadprogramowe sprawy - a to na pocztę trzeba lecieć, a to odebrać od dziadka gotowe przetwory na zimę (moje zostały zeżarte, więc teraz dziadek wspomaga swoimi), a to dzieciom kapcie i inne piórniki do przedszkola kupić.
A łupieże ciągle marudzą, że na plac zabaw chcą. No więc, po załatwieniu wszystkich koniecznych i pilnych spraw lądujemy w końcu na tym upiornym placu i tam mogę chwilę odsapnąć.
Co z tego jednak, kiedy do domu wracamy po nocy, a tu ani obiad, ani pranie, ani tym bardziej prasowanie za cholerę nie chcą się zrobić same:( Obiady gotuję więc po nocy. Pranie na balkonie wieszam przy bardzo romantycznej pełni księżyca. Niestety, księżyc jakkolwiek bardzo jasny, nijak prania wysuszyć nie chce.
Wobec powyższego dziś rano stanęłam przed dylematem, czy iść do pracy w mokrej bluzce, czy też może w samym biustonoszu? Nie namyślając się długo, wykorzystałam patent zasłyszany ostatnio w pracy. Co zrobić z niedosuszoną, wilgotną bluzką??? Żadne tam żelazka, czy inne suszarki. Patent jest banalny w swojej prostocie. Bluzkę należy po prostu wsadzić na kilka minut do...kuchenki mikrofalowej:) Działa!!! Ale chyba nie jest to patent godny polecenia:)

post signature

piątek, 22 czerwca 2012

O sprzątaniu po raz kolejny

O awersji Nikodema do sprzątania już kiedyś pisałam (tutaj: odwieczny-problem-sprzatania ). Niestety z  wiekiem awersja ta nie mija, wręcz przeciwnie, pogłębia się.
Dzisiaj znowu było kombinowanie. W wynajdywaniu przeciwności  do sprzątania dziecię moje przejawia ogromną kreatywność.
Po pierwsze sposób na największą bolączkę matki, czyli permanentny brak apetytu:
- Nikodem, posprzątaj zabawki.
- Zaraz Mamo, tylko zjem sobie danonka. Nie chcesz chyba, żeby Twoje dziecko chodziło głodne!
A nuż po danonku matka zapomni o sprzątaniu, albo będzie tak zadowolona z faktu zjedzenia czegokolwiek, że odpuści i posprząta sama.
Po drugie sposób na siostrę:
- Lenka, bądź dobrą siostrą i pomóż mi sprzątać, bo jest mi bardzo ciężko samemu!
A nuż weźmiemy siostrę na litość i posprząta, bo ma dobre serduszko.
Po trzecie - nowość! - rzucamy monetą:
- No  dobra, Mamo, to rzucimy monetą. Jak wypadnie ten ptaszek, to sprząta  Lenka, a jak wypadnie cyferka, to sprząta Mama!
I to jest w zasadzie sposób doskonały!!!

czwartek, 5 kwietnia 2012

W5

Przed świętami, jak wiadomo, na tapecie wciąż temat sprzątania:) Koleżanki z pracy bardo zachwalały serię środków czystości W5 z Lidla. Postanowiłam i ja wypróbować te produkty. Na początek nabyłam dwa.
Od razu pozytywnie zaskoczyła mnie bardzo przystępna cena (np. W5 anty-kamień - płyn do usuwania kamienia, śladów rdzy i mydła kosztuje niecałe 5 zł). Zapach produktów nie jest może rewelacyjny, ale są naprawdę skuteczne. Wspomnianym wyżej płynem potraktowałam baterie w łazience, odczekałam chwilę i wytarłam. Osad faktycznie zszedł bez oporu. Myślę, że jest to produkt godny polecenia.

Podobnie środek W5 furniture - spray do pielęgnacji mebli usuwający kurz, plamy i ślady po palcach. Bardzo wydajny, w równie przystępnej cenie.
Zamierzam przetestować również pozostałe produkty z tej serii. Jak na razie moja opinia jest zdecydowanie pozytywna, szczególnie polecam W5 anty-kamień do łazienek, bo jest naprawdę skuteczny.
Miłego i lekkiego sprzątania życzę:)


sobota, 21 stycznia 2012

Odwieczny problem sprzątania

- Nikodem, do spania, sprzątamy zabawki!
- Przecież jest posprzątane!
- A te klocki co robią na podłodze?
- To są moje budowle, one muszą zostać!
- No dobra, ale samochody trzeba posprzątać.
- Lenka niech posprząta.
- Ale to nie Lenka się bawiła samochodami, tylko Ty. Więc rusz tyłek i posprzątaj po sobie!
- Ale Ona się patrzyła, jak ja się bawię, to może posprzątać!
Ręce i cycki opadają...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj