Nikodem stoi nad pudłem z zabawkami, wrzuca do niego resoraki i inne zabawki, płacze rozdzierająco i przejmująco wyje:
- To niesprawiedliweeeeeeeeeeeeeeeeeee! To niesprawiedliweeeeeeeeeee, że Lenka sobie smacznie śpi, a ja muszę sprzątać zabawki! Ona też się bawiłaaaaaaaaaaaaaa! To niesprawiedliweeeeeeeeeeee! Buuuuuuuuuuu!!!
Wmurowało mnie w podłogę.
- Nikodemku, co Ty robisz???
A ten dalej swoje:
- To niesprawiedliweeeeeeeeeeeeeeeeeee!!! Buuuuuuuuuu!!!
Odebrałam Mu samochody, przytuliłam, pogłaskałam po główce i skierowałam w stronę łóżka. Wszedł po drabinie, przykrył się kołdrą, odwrócił się dupą do ściany i zachrapał:)
Chyba zestresowałam dziecko gadaniem, że żeby dostać nowe zabawki od Mikołaja, trzeba najpierw posprzątać te porozwalane.
Nie wiedziałam, że tak się tym przejmie i weźmie to sobie do serca. Nikodem wszak do sprzątania zawsze był ostatni i bronił się przed tą czynnością rękami i nogami: KLIK
![]() |
| źródło: internet |
