Na odnotowanie zasługuje również fakt, że Nikodem wpałaszował na obiad dwa wielkie kawały żeberek!!! I z tego jestem oczywiście najbardziej zadowolona:) To historyczna chwila, w życiu bym nie przypuszczała, że tak Mu zasmakują poczciwe żeberka.
Oto fotorelacja z dzisiejszego dnia:






























