Odkąd moje dzieci osiągnęły wiek przedszkolny i zaczęły kumać coś więcej, niż tylko: pić, jeść, srać i spać, zaczęłam wspominać moje dzieciństwo.
Doszłam do wniosku ze swoich lat dziecięcych pamiętam naprawdę niewiele! W pamięć zapadło mi tylko kilka średnio istotnych faktów:
- w zerówce spóźniłam się na bal wiosny, rodzice pomylili godziny i w rezultacie bal przeszedł mi koło nosa. Bardzo to przeżyłam, bo miałam piękną sukienkę w kolorze koralowym z przyczepionymi tu i ówdzie bibułowymi kwiatkami. Zawód był ogromny!
- w ramach przyuczania do roli kury domowej dostałam od babci do wymieszania zupę pomidorową ze śmietaną. Miska szybko poszła w kąt, bo akurat w telewizorze leciało "Domowe przedszkole" i zdaje się, że śmietana się zważyła. Lamenty i pretensje babci pamiętam do dzisiaj.
- w wieku lat około pięciu byłam szczęśliwą posiadaczką wózka dla lalek. Wózkiem tym obwoziłam się po całej okolicy, aż nieszczęśliwie wjechałam w pozostałości po smołowaniu dachu na bloku. W smole został wózek łącznie z lalką i moje buty. Szorowania w wannie wszelkimi dostępnymi środkami z masłem w roli głównej nie sposób zapomnieć:)
- zimę stulecia w "osiemdziesiątymktórymśtam" roku pamiętam jako blisko metrowe zaspy śniegu, w których kopało się tunele, żeby gdziekolwiek dotrzeć. Śnieg sięgał mi wtedy do połowy głowy, a te białe labirynty były naprawdę niesamowite!
To tyle moich wspomnień z okresu przedszkola. Reszta pozostaje w mrokach niepamięci... Z pierwszych lat w szkole pamiętam już nieco więcej. Ale nie potrafię sobie przypomnieć, co czułam i myślałam, kiedy miałam 5 czy 6 lat. Co mnie cieszyło? Co martwiło? Czym się przejmowałam? Co lubiłam? Czego nie lubiłam? Czy bałam się iść do zerówki albo do pierwszej klasy? Nie pamiętam. Najwyraźniej miałam nudne dzieciństwo:)
A co ze swoich przedszkolnych lat zapamiętają moje dzieci???