Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwszy dzień w przedszkolu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwszy dzień w przedszkolu. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 czerwca 2013

Niunia!

W związku z wczorajszym postem opisującym zakończenie Nikodemowego przedszkola (TUTAJ), przypomniał mi się pierwszy dzień Jego przedszkolnej przygody. Był to tzw. dzień adaptacyjny.
Nikodem zapytany przez Panią czy ma rodzeństwo radośnie odpowiedział, że ma młodszą siostrę.
- A jak ma imię Twoja siostra?
- Niunia - bez wahania wypalił mój potomek.
Faktycznie, kiedy Lenka była mała bardzo długo nazywaliśmy Ją właśnie Niunią:)
- No tak, ale jak ma na imię? - drążyła dalej Pani.
- No Niunia!
- Tak na Nią pewnie wołasz. A jak Ją nazywają mama i tata???
- Niunia:)
I tyle się Pani dowiedziała...

NIUNIA

post signature

poniedziałek, 3 września 2012

Powitanie przedszkola:)

Pierwszy przedszkolny dzień w nowym roku szkolnym zaliczony:) U Lenki w czterolatkach po staremu, u Nikodema w zerówce pojawiło się trochę nowych kolegów i koleżanek. Nikodem z przejęciem opowiadał, że jest jeden taki Kacper, ale jakiś dziwny, bo wcale rozrabiać nie chce:P


Po południu na drzwiach sali Lenkowej pojawiła się informacja o czwartkowym zebraniu z rodzicami (zaczyna się, bleeeeeeeeeeeee), na którym będą zbierane składki na ubezpieczenie - 40zł i na podręczniki - jedyne 58zł. Już mnie zdenerwowali! A to przecież dopiero początek przedszkolnego składkowego szału:(

post signature

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Pierwszy dzień w nowym przedszkolu

Nasze przedszkole rozpoczęło już przerwę wakacyjną, więc od dzisiaj dzieciaki uczęszczają do innego, mającego dyżur. Na szczęście tylko przez dwa tygodnie.
Moje pierwsze poranne wrażenie było zdecydowanie negatywne. Drugie wrażenie, przy popołudniowym odbiorze dzieci - jeszcze bardziej negatywne.
Od razu na wejściu mocno sfochowana starsza pani zwróciła mi uwagę, że dzieci przyszły do przedszkola bez ręczników. A niby skąd, do jasnej cholery, miałam wiedzieć, że w tym przedszkolu wymagane są ręczniki? U nas nie są wymagane! Jasnowidzem jeszcze nie jestem. Można było o tym poinformować wcześniej, zwłaszcza, że w piątek do nich dzwoniłam. Poza tym, można to było wyrazić w innej formie!
Usiłowałam rano powiadomić szanowne panie, że Nikodem na pewno będzie miał problem z jedzeniem i żeby go absolutnie do jedzenia nie zmuszać. Usłyszałam tylko:
- Poradzimy sobie, panie go nakarmią.
Hahahahahaha, z pewnością Go nakarmią, powodzenia życzę!
Po południu, od nieco milszej, dużo młodszej i mniej sfochowanej pani dowiedziałam się, że próby karmienia jakoś się nie powiodły, co było zresztą do przewidzenia.
Przy wyjściu z przedszkola zaczepiła mnie inna, starsza, sfochowana pani informując, że dzieci nie miały ręczników. No rzesz w mordę, tak jakbym nie wiedziała! W odpowiedzi rzuciłam więc tylko, że już to słyszałam i nie wdawałam się w zbędne dyskusje.
Co najdziwniejsze, łupieżom w nowej placówce bardzo się podobało:) Jest tam sporo dzieciaków z naszego przedszkola. Nie ma nauki, jest tylko zabawa, jest nowy plac zabaw. No i coś, co Lence podoba się najbardziej, czyli brak leżakowania! Może jakoś przeżyjemy te dwa tygodnie:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj