Gdzieś w okolicach czerwca wsadziłam cholerę do ziemi i postanowiłam dać jej czas. Przez dwa miesiące praktycznie nic się nie działo. Tylko wystająca ponad ziemię połówka pestki zaczęła jakby bardziej pękać.
Aż w końcu kilka dni temu moje awokado zdecydowało się ruszyć i wykiełkowało! Po prawie pięciu miesiącach hodowli.
W tej chwili wygląda tak:
Odkąd wykiełkowało idzie po prostu jak burza. A już myślałam, że nic mi z tej hodowli nie wyjdzie:) Zobaczymy, co będzie dalej...







