No i zakwitł cholernik jeden, skurczybyk w mordę kopany! Zakwitł i jestem z siebie dumna:) Po raz pierwszy udało mi się zmusić opornego storczyka do ponownego kwitnięcia. Pąków ma jeszcze całe mnóstwo, więc liczę, że nie poprzestanie na tym jednym, marnym kwiatuszku!
O wszystkim i o niczym. O rzeczach ważnych, mniej ważnych i tych zupełnie błahych. Zapiski z codziennego, beztroskiego życia moich diabelskich łupieży: Lenki i Nikodema. "Dzieci najuważniej słuchają, kiedy mówi się nie do nich" — Eleonora Roosevelt
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwitnienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwitnienie. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 7 czerwca 2012
sobota, 28 stycznia 2012
Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty...
Za oknami zima i z dnia na dzień coraz większy mróz, a u nas w domu wiosna!
Wprawdzie nasz hiacynt idzie na razie głównie w korzenie:
ale za to krokus i szafirek prześcigają się w kwitnięciu:)
Piękny widok! Mam nadzieję, że wiosna szybko do nas przyjdzie.Będzie można wyskoczyć z części tych okropnych kilogramów ciuchów. Będzie można więcej czasu spędzać na świeżym powietrzu. Będzie można poszaleć przy obsadzaniu skrzynek na balkonie... Ehhh, byle do wiosny!
Wprawdzie nasz hiacynt idzie na razie głównie w korzenie:
ale za to krokus i szafirek prześcigają się w kwitnięciu:)
Piękny widok! Mam nadzieję, że wiosna szybko do nas przyjdzie.Będzie można wyskoczyć z części tych okropnych kilogramów ciuchów. Będzie można więcej czasu spędzać na świeżym powietrzu. Będzie można poszaleć przy obsadzaniu skrzynek na balkonie... Ehhh, byle do wiosny!
Subskrybuj:
Posty (Atom)







