Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchewka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchewka. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 kwietnia 2013

Nieogarnięta

Jakaś taka po tych świętach jestem rozlazła i nieogarnięta. Nic mi się nie chce i wszystko czego się tknę zajmuje mi trzy razy więcej czasu, niż zwykle. Zupełnie nie wiem dlaczego, pewnie przez tę durną pogodę za oknem. Doprawdy, gdybym chciała mieć zimę przez pół roku, to bym się na Grenlandię przeprowadziła!

źródło: internet
Na taką smutną i zimową aurę nie ma to jak dobra, ciepła zupka. Łupieże zażyczyły sobie oczywiście pomidorówkę, więc Im zrobiłam.






Serduszka z marchewek zrobiły prawdziwą furorę - zwłaszcza kiedy któreś z Nich znalazło takie, które nie do końca mi wyszło! Takie to proste, a daje tyle radości:) Choć Czesiowi chyba nie smakowało:)))


A teraz idę Was poczytać, bo straszne zaległości mi się porobiły...


post signature

sobota, 19 stycznia 2013

Potrawka z kurczaka

Przy takim kosmicznym niejadku, jakim jest Nikodem, moje pomysły na obiad są z konieczności mocno ograniczone. Dziś postanowiłam zaserwować na obiad szybką i prostą potrawkę z kurczaka z ziemniaczkami.


Do wykonania potrzebne nam są:
- kurczak,
- marchewka (można też dorzucić inne warzywa, ale u mnie ten numer nie przejdzie),
- cebula,
- przyprawy,
- śmietana,
- mąka,
- kostka rosołowa.

Kurczaka (ja użyłam skrzydełek, nóżek i kawałka piersi) gotujemy w wodzie z dodatkiem vegetty i kostki rosołowej. Po pół godzinie dodajemy marchewkę i pokrojoną drobno cebulkę. Kiedy mięsko i warzywa będą miękkie wyjmujemy je z rosołu i kroimy na drobne kawałki (marchewkę pokroiłam w plasterki).
Rozdrobione mięsko i marchewkę wrzucamy z powrotem do rosołu i gotujemy przez chwilę, od czasu do czasu mieszając. W między czasie rozrabiamy śmietanę z mąką i odrobiną wody. Robimy to bardzo dokładnie, żeby nie było grudek. Rozrobioną śmietanę wlewamy do rosołu z mięsem, solimy i pieprzymy do smaku, możemy dodać także inne ulubione przyprawy.
Całość gotujemy jeszcze przez chwilę aż do osiągnięcia kremowej konsystencji. Podajemy z ziemniakami, makaronem, kaszą, ryżem - jak kto lubi. U nas dodatek stanowią ziemniaki.


Szybki, smaczny i treściwy obiadek, doskonały na dzisiejszą mroźną niepogodę:) Polecam i życzę smacznego!

Taką mam dzisiaj pogodę i cały czas intensywnie sypie śniegiem!
U Was też zimowa aura za oknem???

post signature

sobota, 11 sierpnia 2012

Surówka błyskawiczna

Kiedy brak czasu i pomysłu na dodatek do obiadu proponuję megaszybką surówkę marchewkową. Do przygotowania wystarczy kilka marchewek i dwie łyżki majonezu.
Marchewkę trzemy na drobnej tarce, dodajemy jedną - dwie łyżki majonezu (w zależności od upodobań i ilości marchewki). Solimy, pieprzymy i surówka gotowa.

W zasadzie, aż się prosi, żeby dodać tutaj pokrojonego drobno, świeżutkiego pora. Ale ponieważ łupieże nie są "porolubne", pozostajemy przy samej marchewce.

sobota, 7 lipca 2012

Surówkowo

Łupieże nie cierpią surówek! Oprócz surówek, nie cierpią również wszelkich innych dodatków do obiadu (np. marchewki z groszkiem, buraczków na ciepło itp.). Lenka to jeszcze czasami się skusi, ale Nikodem to już absolutnie i definitywnie nie:(
W związku z tym faktem powróciły do mnie wspomnienia z dzieciństwa:)  Moja Mama  miała absolutnego  hopla na punkcie dodatków do obiadu. Codziennie musiało być zaserwowane jakieś warzywo. W postaci surowej, duszonej, gotowanej, smażonej - nieważne, warzywo do obiadu musiało być!
I  warzywo do obiadu było. A ja tego nie cierpiałam! Warzywny dodatek ewidentnie psuł mi smak i aromat ziemniaków z mięsem, tudzież innego dania. Pamiętam, że starałam się skonsumować znienawidzone warzywo w pierwszej kolejności, żeby  potem bez przeszkód móc delektować się daniem zasadniczym. Niestety, nie było to takie proste! Czujna Mama, zauważywszy fakt skonsumowania surówki, biegła szybko z nową porcją, uśmiechem na ustach i tekstem:
- Ooooooooooooooooooo, zjadłaś surówkę! Smakowała Ci? To Ci dołożę!!!
I kolejna porcja warzyw trafiała na mój talerz.
Dziś  również ja nie wyobrażam  sobie obiadu bez surówkowego dodatku. Jednak nauczona na własnej skórze, nie zmuszam łupieży do konsumowania zieleniny. Wiem, że  na wszystko przychodzi czas i żywię  nadzieję, iż niedługo dzieci moje same poproszą o surowy dodatek do obiadu!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj