Przed południem wyszliśmy na dwór ulepić bałwana. Nic nam z tego nie wyszło, bo śnieg absolutnie nie zamierzał się kleić! Pozostaliśmy więc przy tradycyjnym rzucaniu się śnieżkami, robieniu "orzełków" na śniegu i nieco mniej tradycyjnych wygłupach na osiedlowym trzepaku:)
Chętnych zapraszam do obejrzenia zdjęć. Ostrzegam, że jest ich dużo:)
O wszystkim i o niczym. O rzeczach ważnych, mniej ważnych i tych zupełnie błahych. Zapiski z codziennego, beztroskiego życia moich diabelskich łupieży: Lenki i Nikodema. "Dzieci najuważniej słuchają, kiedy mówi się nie do nich" — Eleonora Roosevelt
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bałwan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bałwan. Pokaż wszystkie posty
sobota, 19 stycznia 2013
niedziela, 28 października 2012
Pierwsze zimowe zabawy - fotorelacja
Od samego rana łupieże wołały: "Chodźmy na śnieg! Chodźmy na śnieg!". Nie było innego wyjścia, więc poszliśmy. Młodzież mi się mocno rozbrykała i generalnie zachowywali się tak, jakby nigdy w życiu śniegu nie widzieli:)
Rzucali się śnieżkami, tarzali w śniegu i w ogóle był istny szał. Ktoś nawet zdążył już ulepić bałwana, a nawet dwa i łupieże ostro je zaatakowały!
Do domu wrócili przemoczeni od stóp do głów i jeszcze zabrali sobie po śniegowej kulce na zapas. Sezon na zimowe zabawy uważam za rozpoczęty!
Rzucali się śnieżkami, tarzali w śniegu i w ogóle był istny szał. Ktoś nawet zdążył już ulepić bałwana, a nawet dwa i łupieże ostro je zaatakowały!
Do domu wrócili przemoczeni od stóp do głów i jeszcze zabrali sobie po śniegowej kulce na zapas. Sezon na zimowe zabawy uważam za rozpoczęty!
czwartek, 12 stycznia 2012
Zajęcia otwarte dla rodziców w przedszkolu
Dzisiaj miałam przyjemność uczestniczyć w zajęciach otwartych dla rodziców w maluchach - u Lenusi. Zajęcia otwarte to taka lekcja pokazowa, rodzice mają okazję popatrzeć, czego dzieci uczą się w przedszkolu:)
Tematem przewodnim dzisiejszych zajęć była oczywiście zima. Najpierw dzieci mówiły, z czym im się kojarzy zima, co można robić zimą na dworze, w co się bawić i jak spędzać czas. 3-latki bardzo rezolutnie i odważnie wypowiadały się na temat lepienia bałwana, jeżdżenia na sankach, lepienia śnieżek:)
Następnie poznaliśmy wielkiego bałwana, który stał w sali i wspólnie nauczyliśmy się krótkiego wierszyka o bałwanku. Najpierw wierszyk mówiły dzieci a następnie - rodzice. Poszło nam całkiem nieźle:)
Potem dzieci śpiewały piosenkę o zimie, wirując w koło, jak płatki śniegu.
Kolejnym punktem programu było wspólne wyklejanie bałwanków. Najpierw pani pokazała na tablicy z czego składa się bałwan, a potem wszyscy dostali kolorowe kartki, klej, elementy bałwanka i kredki i dzieci wspólnie z rodzicami robiły wyklejanki. Maluchy przyklejały elementy na kolorowe kartki, a rodzice mieli za zadanie domalować bałwankom wszystkie szczegóły anatomiczne typu oczy, nos i buzie. Powstałe w ten sposób prace powędrują na wystawę:)
Później było nieco gimnastyki:) Rodzice stawali w długim rzędzie w rozkroku a dzieci miały za zadanie przejść przez taki "tunel" na czworakach. Następnie położyliśmy się w szeregu na dywanie a maluchy turlały się po nas, jak po śniegowych zaspach. Śmiechu było co niemiara:)))
Na koniec wszyscy usiedliśmy ze swoimi dziećmi w kółeczku i zaśpiewaliśmy piękną mruczankę z akompaniamentem z magnetofonu.
To była naprawdę świetna zabawa, zarówno dla dzieci, jak i dla rodziców:)))
Tematem przewodnim dzisiejszych zajęć była oczywiście zima. Najpierw dzieci mówiły, z czym im się kojarzy zima, co można robić zimą na dworze, w co się bawić i jak spędzać czas. 3-latki bardzo rezolutnie i odważnie wypowiadały się na temat lepienia bałwana, jeżdżenia na sankach, lepienia śnieżek:)
Następnie poznaliśmy wielkiego bałwana, który stał w sali i wspólnie nauczyliśmy się krótkiego wierszyka o bałwanku. Najpierw wierszyk mówiły dzieci a następnie - rodzice. Poszło nam całkiem nieźle:)
Potem dzieci śpiewały piosenkę o zimie, wirując w koło, jak płatki śniegu.
Kolejnym punktem programu było wspólne wyklejanie bałwanków. Najpierw pani pokazała na tablicy z czego składa się bałwan, a potem wszyscy dostali kolorowe kartki, klej, elementy bałwanka i kredki i dzieci wspólnie z rodzicami robiły wyklejanki. Maluchy przyklejały elementy na kolorowe kartki, a rodzice mieli za zadanie domalować bałwankom wszystkie szczegóły anatomiczne typu oczy, nos i buzie. Powstałe w ten sposób prace powędrują na wystawę:)
Później było nieco gimnastyki:) Rodzice stawali w długim rzędzie w rozkroku a dzieci miały za zadanie przejść przez taki "tunel" na czworakach. Następnie położyliśmy się w szeregu na dywanie a maluchy turlały się po nas, jak po śniegowych zaspach. Śmiechu było co niemiara:)))
Na koniec wszyscy usiedliśmy ze swoimi dziećmi w kółeczku i zaśpiewaliśmy piękną mruczankę z akompaniamentem z magnetofonu.
To była naprawdę świetna zabawa, zarówno dla dzieci, jak i dla rodziców:)))
Subskrybuj:
Posty (Atom)








