Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukier. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 kwietnia 2013

Upiekliśmy bułeczki

Wczoraj upiekliśmy sobie domowe bułeczki:) Przepis  zaczerpnęłam z bloga Ilonki - Kreatywnym okiem:
http://kreatywnymokiem.blogspot.com/2013/04/szybkie-kajzerki.html

Przepis jest bardzo prosty, bułeczki robi się błyskawicznie i są przepyszne!
  • 50-60 dag mąki pszennej
  • 3 dag świeżych drożdży
  • łyżeczka cukru
  • szczypta soli
  • 200-300 ml letniej wody
  • łyżka oleju 
 Wyrobiliśmy ciasto, uformowaliśmy bułeczki, przecięliśmy je na krzyż nożem a następnie posmarowaliśmy roztrzepanym jajkiem. Wszystko według przepisu:)

Na koniec wstawiliśmy bułeczki do nagrzanego piekarnika i piekliśmy około 20 minut. Wyszły naprawdę przepyszne, nie ma to jak domowe pieczywko:)

Ilonka, dziękujemy:)))



post signature

niedziela, 3 lutego 2013

Placki ziemniaczane

Trochę odżyliśmy:) Łupieżom wrócił apetyt i zażądały dzisiaj na obiad placków ziemniaczanych. Jak zrobić placki ziemniaczane każdy chyba wie. Wystarczy kilka ziemniaków i kawałek cebuli, które należy zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Przy czym cebulę należy trzeć w głębokiej konspiracji, żeby łupieże pod żadnym pozorem nie zauważyły tego dodatku, bo już cholery nie zeżrą!
Do takiej mamałygi dodajemy jajo, trochę mąki i mieszamy aż do uzyskania dosyć zwartej konsystencji. Solimy i pieprzymy do smaku - to również należy robić w tajemnicy!
Nakładamy łychą na mocno rozgrzany tłuszcz, przypłaszczamy ładnie, żeby nie były za grube i smażymy z obu stron na złoty kolor. Ot i cała filozofia.
Łupieże placki ziemniaczane zżerają zawsze z dużą ilością cukru.


Przy okazji dzisiejszej konsumpcji placków Nikodem odkrył pewną zasadę, którą usłyszałam wykrzyczaną z pokoju będąc w kuchni i smażąc kolejną porcję placków:
- Mamoooooooooooooo! A wiedziałaś, że nie można studzić placków ziemniaczanych dmuchaniem! Bo wtedy cały cukier wypada z talerza!
No nic tylko ubić gada! A tak całkiem przy okazji powiem Wam, że nie cierpię placków ziemniaczanych. Miłej niedzieli:)
post signature

czwartek, 1 listopada 2012

Techniki jedzenia makaronu i deser

Uwielbiam moje dzieci jedzące spaghetti. Zawsze się upaprzą od stóp do głów. Buzie, koszulki, spodnie i na dokładkę jeszcze wszystko naokoło! Nawijają, wciągają i mają przy tym kupę zabawy, a sos pryska na wszystkie strony. Ale przynajmniej Im smakuje:)


A na deser przyrządziliśmy sobie pyszny budyń o smaku wiśniowym firmy Winiary.


Ponieważ łupieże nie cierpią kożucha na budyniu, zastosowałam metodę, którą wyczytałam ostatnio na facebookowym profilu Życie jest słodkie i faktycznie działa:)))


Za pyszny budyń dziękuję firmie Winiary


post signature

niedziela, 21 października 2012

Ciasto dyniowe

Dyniowego szaleństwa ciąg dalszy!
Dynia została wykorzystana na potwora, pestki uprażone i prawie zjedzone:) Pozostał nam już tylko miąższ, z którego zrobiliśmy pyszne ciasto dyniowe...

Do wykonania ciasta dyniowego potrzebne są:
- 2 szklanki mąki,
- 1 szklanka cukru,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej,
- 1 cukier waniliowy,
- ok. 40 dkg miąższu dyni,
- 1/2 szklanki oleju,
- 3-4 jajka,
- cukier puder do posypania,

Bierzemy do ręki mikser i ubijamy jajka z cukrem. Dodajemy mąkę i olej, następnie proszek do pieczenia, cukier waniliowy i sodę. Miksujemy intensywnie, dodając stopniowo mocno rozdrobniony miąższ dyni (można go zetrzeć na tarce lub pokroić nożem). Całość wylewamy na blachę wyłożoną papierem lub folią do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy przez około godzinę. Na koniec posypujemy cukrem pudrem i gotowe.


Ciasto jest naprawdę pyszne, bardzo miękkie i wilgotne. Łupieże wsuwają, aż Im się uszy trzęsą:)
W ten oto sposób cała nasza dynia została maksymalnie wykorzystana!!!

Za cukier waniliowy wykorzystany do produkcji ciasta dziękuję firmie Winiary:D


post signature
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj