Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żłobek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żłobek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Album ze zdjęciami

Łupieże dorwały się do albumu ze zdjęciami:) Od wczoraj oglądają go namiętnie wzdłuż i wszerz. Przy okazji wpadło mi w oko zdjęcie, na którym Lenka pierwszy raz widziała Mikołaja. Jest to zdjęcie ze żłobka, Lenka miała wtedy półtora roku:)


Zdjęcie kiepskiej jakości, bo to zdjęcie zdjęcia:) Jak widać Lenka podchodzi do Mikołaja z pewną rezerwą i nieśmiałością.
A tutaj już Lenka rok później, również w żłobku na balu karnawałowym przebrana za wiedźmę - po lewej w szpiczastym kapeluszu:)


W tym roku jeszcze nie mam koncepcji na przebrania na bal dla łupieży. Jeszcze trochę czasu zostało, bo bal odbędzie się chyba 16 stycznia.
A Wy macie już pomysły na karnawałowe stroje dla Waszych dzieci???
post signature

czwartek, 24 maja 2012

Jak zmienia się dziecko - Lenka

Tym razem fotohistoria Lenki, mojej małej Kluseczki, która urodziła się niespodziewanie w 35 tygodniu ciąży i tym samym została sklasyfikowana jako wcześniak. Od razu po porodzie trafiła do inkubatora i spędziła w nim całe trzy doby. Dziś jest pogodnym, radosnym dzieckiem. Wykazuje się talentem plastycznym i aktorskim:) Oto mała Lenka:

Lenka zaraz po urodzeniu



2,5 miesiąca
Półroczna Lenka
Okrąglutka, jak pączek w maśle:)
Świętuję pierwsze urodziny!
1,5 roku
2 lata i 3 miesiące
Mam prawie 3 lata i właśnie kończę edukację w żłobku
Pasowanie na przedszkolaka
Lenuś obecnie:)

sobota, 25 lutego 2012

Żłobek - plusy i ... plusy

Wychodzę z założenia, że o ile przedszkole jest niemalże niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka, o tyle żłobek już niekoniecznie.
Nikodem do żłobka nie uczęszczał. Lenkę już niestety z bólem serca i milionem obaw musiałam do tej placówki posłać. Oczywiście czułam się jak wyrodna matka porzucająca swoje dziecko na pastwę losu, niemniej jednak innego wyjścia nie było - trzeba było wracać do pracy.
Dzisiaj jestem zadowolona z tej decyzji, bo wyszła ona mojej Lence na zdrowie. Do żłobka trafiła trzy dni po swoich pierwszych urodzinach. Już po miesiącu uczęszczania zauważyłam, że bardzo Jej się tam podoba. Błyskawicznie opanowała trudną sztukę samodzielnego jedzenia, a w wieku 1,5 roku całkowicie pozbyła się pieluch:)
Żłobek dodał Jej pewności siebie, bo z natury jest bardzo wrażliwa i nieśmiała. Nawiązała pierwsze przyjaźnie i nauczyła się współdziałania i współżycia w grupie. Do dzisiaj rzewnie wspomina swoją ukochaną Ciocię Kingę i pierwszego narzeczonego - Łukasza (a potem jeszcze następnego - Igora).
Z perspektywy czasu stwierdzam, że żłobek pozwolił Jej dosyć łagodnie przejść do rzeczywistości przedszkolnej. Myślę, że byłoby Jej dużo trudniej oswoić się z przedszkolem, gdyby wcześniej nie chodziła do żłobka.
Przez dwa lata uczęszczania mojej pociechy do tej placówki nabrałam szacunku dla pracujących tam osób. Mając problemy z ogarnięciem dwójki dzieci, szczerze podziwiałam "Ciocie" śpiewająco radzące sobie z obsługą dwudziestki dzieci:) Nakarmienie, przebranie czy uśpienie tego całego towarzystwa musiało być niezłą sztuką!
Nie wiem, czy akurat w moim mieście żłobek jest tak wyjątkowy, niemniej jednak przez cały okres pobytu Lenki w tej placówce nie miałam żadnych zastrzeżeń. Dziecko było zadbane, najedzone, wyspane. Każdą nieprawidłowość w zachowaniu dziecka od razu zgłaszano mi telefonicznie - gorączka, ból brzucha, brak apetytu czy inne tego typu problemy.
Zarówno Lenka, jak i ja z rozrzewnieniem wspominamy naszą "żłobkową codzienność":)

Lenka odbiera Dyplom Ukończenia Żłobka

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj