Oj można. Łupieże od dwóch godzin ganiają bez wytchnienia do tej samej (durnej) piosenki i wcale nie są zmęczone. Chyba już najwyższy czas, żeby przyszła wiosna i żeby dzieciaki mogły się wyhasać na powietrzu, bo ewidentnie rozpiera Ich energia:)
O wszystkim i o niczym. O rzeczach ważnych, mniej ważnych i tych zupełnie błahych. Zapiski z codziennego, beztroskiego życia moich diabelskich łupieży: Lenki i Nikodema. "Dzieci najuważniej słuchają, kiedy mówi się nie do nich" — Eleonora Roosevelt
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą energia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą energia. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 17 lutego 2013
Weekend:)))
Ile można biegać w kółko i śpiewać: "Ona tu jest i tańczy dla mnie..."??? No ile?
Oj można. Łupieże od dwóch godzin ganiają bez wytchnienia do tej samej (durnej) piosenki i wcale nie są zmęczone. Chyba już najwyższy czas, żeby przyszła wiosna i żeby dzieciaki mogły się wyhasać na powietrzu, bo ewidentnie rozpiera Ich energia:)
Oj można. Łupieże od dwóch godzin ganiają bez wytchnienia do tej samej (durnej) piosenki i wcale nie są zmęczone. Chyba już najwyższy czas, żeby przyszła wiosna i żeby dzieciaki mogły się wyhasać na powietrzu, bo ewidentnie rozpiera Ich energia:)
piątek, 13 lipca 2012
Energia odnawialna
Godzina prawie 20.00. Usiłuję ściągnąć łupieże z placu zabaw, bo kwitniemy na nim od pięciu godzin. Głodna jestem, pić mi się chce i ogólnie w domu bym trochę pomieszkała. Łupieże, rzecz jasna, na wołania matki nie zwracają najmniejszej uwagi - ślepe, głuche i w ogóle to nie Ich matka woła.
Przy kolejnym Nikodemowym szalonym pędzie obok stanowiska obserwacyjnego matki (czytaj: ławki) słyszę, jak dziecię moje woła do kolegi:
- Hubert, bawimy się w chowanego!?!
No nie! - myślę sobie - jak się zaczną bawić w chowanego, to do północy tego placu nie opuszczę. Drę się więc władczym tonem:
- Nie ma nawet mowy!!!
Na co niezrażony Nikodem (przy kolejnym okrążeniu) odzywa się do mnie z politowaniem:
- Ale nie z Tobą, Mamo.
No w mordę, ja rozumiem, że dzieci mają niespożytą energię i że jest to energia odnawialna. Tylko ja się pytam, kiedy ta energia ma szansę się odnowić???
Przy kolejnym Nikodemowym szalonym pędzie obok stanowiska obserwacyjnego matki (czytaj: ławki) słyszę, jak dziecię moje woła do kolegi:
- Hubert, bawimy się w chowanego!?!
No nie! - myślę sobie - jak się zaczną bawić w chowanego, to do północy tego placu nie opuszczę. Drę się więc władczym tonem:
- Nie ma nawet mowy!!!
Na co niezrażony Nikodem (przy kolejnym okrążeniu) odzywa się do mnie z politowaniem:
- Ale nie z Tobą, Mamo.
No w mordę, ja rozumiem, że dzieci mają niespożytą energię i że jest to energia odnawialna. Tylko ja się pytam, kiedy ta energia ma szansę się odnowić???
Subskrybuj:
Posty (Atom)