- Mamusiu! Kupiłem choinkę, jest większa ode mnie! Zaraz będziemy ją ubierać! Kupiłem Ci też jemiołę, gdyż była w bardzo atrakcyjnej cenie - 2zł:) Cieszysz się???
- Yyyyyy, bardzo się cieszę:)
Po powrocie z pracy zastałam piękne żywe drzewko. I okazało się, że łupieże są mistrzami w ubieraniu choinki. Po ciemku wyglądała jeszcze jak cię mogę:
Po zapaleniu światła zobaczyłam, że bombki i inne ozdoby na choince powieszone są grupami, co najmniej po trzy, a łańcuchy rozrzucone po całym drzewie w artystycznym nieładzie:)
Z miejsca zostałam uświadomiona, iż jest to kompozycja całkowicie przemyślana, ponieważ jedno takie skupisko bombek (czy też innych zabawek) to taka świąteczna rodzina:) Mamy więc na choince rodzinę bombek niebieskich, rodzinę bombek czerwonych, złotych, białych, rodzinę bombek różnokolorowych, rodzinę bałwanków, aniołków, zwierzątek, prezentów i wiele innych rodzin... I absolutnie, pod żadnym pozorem nie można ich rozdzielać:)))
No cóż...




