- Nikodemku, w sobotę idziemy do Twojej nowej szkoły - poinformowałam wczoraj potomka.
Nikodem przyjął informację spokojnie:
- Fajnie, Mamo.
Natomiast Lenka była autentycznie przerażona!!!
- Eeeeeeeeeee, ale jak to do szkoły??? Juuuuuuuuuż??? Teraz??? Dlaczego???
Nikodem tłumaczy Jej spokojnie:
- Ale to tylko tak na próbę, na razie.
Lenka coraz bardziej przerażona pyta:
- Ale, Mamo! Jak On pójdzie do tej szkoły??? Taki malutki!!! Jak On się tej pani pokaże??? On jest za mały, żeby iść do szkoły!!! Czemu już??? Taki malutki!!!
Na to Nikodem spokojnie:
- Nie histeryzuj. W szkole nie dostaje się ocen za dużość, tylko za wiedzę i zachowanie. Wiedzę to ja mam, tylko nie wiem, jak będzie z tym zachowaniem...
Ja właśnie też nie wiem:)
