Jako, że łupieże do jajek sadzonych jakoś sentymentu nie mają, foremkę przetestowaliśmy na naleśniczkach:) Wyszły nam całkiem zgrabne kwiatuszki, które potomstwo moje opędzlowało z jogurtem truskawkowym.
Kto by pomyślał - takie małe byle co, a tyle radości:) Ta Biedronka to jednak fajna jest!!!



