Pokazywanie postów oznaczonych etykietą schronisko dla zwierząt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą schronisko dla zwierząt. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 maja 2012

Kiniowe opowieści

Kinia jest z nami już trzy tygodnie. Przez ten czas poczyniła znaczne postępy, choć nadal jest mocno lękliwa. Na każdy głośniejszy odgłos zmyka za kuchenne szafki z podkulonym ogonem. Ale nie spędza tam już całej doby.
W ciągu dnia leży głównie na dywaniku w kuchni i czujnie obserwuje wszystko dookoła. Czasami wskakuje na stół i wygląda przez okno. Na widok dzieciaków nie ucieka już w panice, tylko podchodzi do Nich i daje się pogłaskać. Mruczy przy tym rozkosznie i ociera się o nogi.
Nadal jednak trzyma się głównie kuchni. Na obchód mieszkania wychodzi tylko wieczorami i w nocy. Zwiedza wtedy dosłownie wszystkie kąty. Kiedy widzi uchylone drzwi balkonowe, staje pół metra przed nimi i niespokojnie węszy. Widać, że miałaby ochotę wyjść na balkon, ale strach ciągle jest jest silniejszy od ciekawości.
Niemniej jednak wszystko zmierza w dobrym kierunku i Kinia powoli, bardzo powoli przełamuje swój paraliżujący strach. Liczę na to, że ciekawość świata, tak typowa dla wszystkich młodych zwierząt, w końcu zwycięży i  Kinia będzie normalnym kotem. Ktoś musiał ją bardzo skrzywdzić i chciałabym, żeby w końcu miała spokojne życie.

                             

środa, 2 maja 2012

Kinia

Kitka nasza do domu nie wraca:( Nie wiem, co się z nią stało i nie wiem, czy jeszcze wróci:( Albo ktoś ją zabrał, albo spotkała ją jakaś przykra przygoda. Ewentualnie jeszcze, tak mocno romansuje, że nie ma czasu na myślenie o domu i na powrót.
Niedawno koleżanka, która jest wolontariuszką w schronisku dla zwierząt, zaproponowała mi zajęcie się młodą kotką. Kinia ma trochę ponad pół roku. Jest mocno zalękniona i wycofana. Do tej pory mieszkała w schronisku, i przez chwilę w domu jednej z wolontariuszek. Niestety, dom ten pełen był innych zwierząt (głównie psów) i kotka mieszkała głównie w łazience, którą opuszczała wyłącznie nocami.
Kinia jest z nami od wczorajszego popołudnia. Jak tylko została przyniesiona, momentalnie znalazła sobie kryjówkę za kuchennymi szafkami i zaszyła się tam na amen. W życiu nie widziałam tak zestresowanego kota. Wyszła dopiero o 3.00 w nocy, trochę pojadła, popiła, skorzystała z kuwety, pozwiedzała mieszkanie i wróciła do swojego azylu za szafkami.
Dzisiaj, kiedy dzieciaki poszły na rowery i w domu panowała względna cisza ośmieliła się wynurzyć ze swojej kryjówki. Zapewne skusił ją zapach schabiku, który rzuciłam jej do miseczki na zachętę:) Była jeszcze mocno przestraszona, ale wszystko ładnie zjadła i nawet pozwoliła się pogłaskać i sfotografować. Chyba powoli przełamujemy lody. Pierwsze koty za płoty:)))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Drukuj