Bliskie spotkanie z chodnikiem zakończyło się dla Nikodema lekką kontuzją. Nie wiem, jakim cudem można, za jednym zamachem, pościerać sobie prawe kolano i lewy łokieć. Niemniej jednak mojemu Synowi trudna ta sztuka udała się znakomicie. Płaczu nie było! Były za to dzikie syki przy dezynfekcji wodą utlenioną.
O wszystkim i o niczym. O rzeczach ważnych, mniej ważnych i tych zupełnie błahych. Zapiski z codziennego, beztroskiego życia moich diabelskich łupieży: Lenki i Nikodema. "Dzieci najuważniej słuchają, kiedy mówi się nie do nich" — Eleonora Roosevelt
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płacz dziecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płacz dziecka. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 29 kwietnia 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)



