Ale nie! Dziadek musi być oryginalny i podsuwa dziecku pomysły:
- Narysuj metro!
- Yyyyyy, ale jak???
- Normalnie, wagon narysujesz albo dwa i będzie metro.
- Yyyyyyyy.
- No to może motel!
- Yyyyyy, ale jak?
- Narysuj jakiś domek i napisz motel.
No to dziadek zabłysnął. Po chwili się zreflektował:
- No tak, nie umiesz pisać. To może meteoryt!
Na boga, dziadek weź się ogarnij! Jak siedmioletnie dziecko ma narysować meteoryt??? Może jeszcze minotaura albo meduzę??? Menzurkę ewentualnie??? Mitochondrium??? Metronom???
Ostatecznie stanęło na motylku, misiu, marchewce i mandolinie. Chyba wydam dziadkowi zakaz odrabiania z dzieckiem prac domowych:)
