Kilka dni temu nabyłam na wyprzedaży, za obłędną cenę 11,20 zł, śmieszną poszewkę na kołdrę w pięknym fioletowym kolorze.
Muszę przyznać, że ostatnio fiolet stał się moim kolorem numer jeden:) Z jednej strony poszewka ma wielką, zabawną lalę (na całej długości) a z drugiej wzorek w laleczki i motylki.
O wszystkim i o niczym. O rzeczach ważnych, mniej ważnych i tych zupełnie błahych. Zapiski z codziennego, beztroskiego życia moich diabelskich łupieży: Lenki i Nikodema. "Dzieci najuważniej słuchają, kiedy mówi się nie do nich" — Eleonora Roosevelt
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Motyl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Motyl. Pokaż wszystkie posty
piątek, 5 października 2012
sobota, 22 września 2012
Krem chrzanowy
Z natury chrzanu nie tykam! Taka jestem dziwna, że chrzanu po prostu nie trawię. Nawet w Święta Wielkanocne przełamać się nie mogę. Nie jadam i już!
Uwielbiam za to krem chrzanowy, ze szczególnym wskazaniem na firmę Motyl (post absolutnie niesponsorowany).
Uwielbiam za to krem chrzanowy, ze szczególnym wskazaniem na firmę Motyl (post absolutnie niesponsorowany).
Subskrybuj:
Posty (Atom)



