Storczyk, jak wiadomo, najłatwiejszy w uprawie nie jest. W swojej "ogrodniczej karierze" storczyków zmarnowałam już całe mnóstwo - a to je przelałam, a to przesuszyłam. Cholerstwo chimeryczne jest bardzo. Z zazdrością oglądałam pięknie kwitnące roślinki w okolicznych oknach. Szlag mnie jasny trafiał, bo nie potrafiłam opornego chwasta zmusić do ponownego kwitnienia. Jednak chyba w końcu mi się udało!
Ostatni mój storczyk wykazał chęć współpracy i przyjął moje zabiegi pielęgnacyjne z dużym zrozumieniem:) Co prawda, po okresie pierwszego kwitnienia, trochę przycichł - na jakieś pół roku! Ale ostatnio, zasilony nawozem, postanowił się bujnąć i wypuścił trzy nowe pędy, na których zawiązały się piękne pąki. Mam nadzieję na sukces:)
O wszystkim i o niczym. O rzeczach ważnych, mniej ważnych i tych zupełnie błahych. Zapiski z codziennego, beztroskiego życia moich diabelskich łupieży: Lenki i Nikodema. "Dzieci najuważniej słuchają, kiedy mówi się nie do nich" — Eleonora Roosevelt
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uprawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uprawa. Pokaż wszystkie posty
piątek, 1 czerwca 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)





