Lenka chodzi i śpiewa. Znaczy się, śpiewa, to może za dużo powiedziane: fałszuje, jak cholera, coś o jakimś muchomorku:) Nikodem biega za nią, rękoma zasłania uszy i usiłując przekrzyczeć siostrę, drze się wniebogłosy:
- Lenka, nie śpiewaj proszę, bo mnie wpędzisz w chorobę!!!
Nie ma to, jak doceniać talenty siostry:D