A po południu na dzieciaki czekały nieco większe zabawki - pluszowy kucyk dla Lenki (o którym marzyła) i następny, tym razem nieco większy i posiadający własny pojazd, gormita dla Nikodema (ostatnio ma fazę na gormitów, na zmianę ze śmieciakami!).
A ja z okazji mikołajek nabyłam sobie nowe rękawiczki, bo w telewizorze zapowiadają tęgie mrozy:)))
